Artysta, fotografik i przede wszystkim, ciekawy człowiek. Człowiek-legenda. Pierwszy raz spotkałem go w Galerii ,,Ciasna”, którą prowadzi od wielu lat w Jastrzębiu-Zdroju. Od razu zafascynował mnie swoją niesamowitą osobowością. Z pasją opowiadał o fotografii, jej aspektach technicznych, ale przede wszystkim artystycznych. To właśnie od niego pierwszy raz usłyszałem o fotografii otworkowej. Wywodzi się od pojęcia camera obscura – urządzenia służącego do rejestracji obrazu, czyli filmu bez początku i bez końca….

englender-005

O co tak naprawdę chodzi w fotografii otworkowej, opowiada Witold Englender*.

Czy mógłby Pan powiedzieć, co to jest fotografia otworkowa i na czym polega ta technika?

Fotografia otworkowa to bardzo miła, ładna fotografia. To jest coś, co lubię. Polega na tym, że aparat fotograficzny pozbawiamy wszystkiego, co jest ,,niepotrzebne”. Zostaje tylko pudełko i otwór. Nic więcej nie trzeba do tego, żeby zrobić zdjęcie. Potrzebujemy czegoś zaciemnionego, gdzie przez maleńki otworek wpada światło i materiału światłoczułego. Aparatem do fotografii otworkowej może być pudełko po butach, pudełko po paście do butów. Oczywiście, nie wszystko musi być związane z butami. Można też przerobić na aparat otworkowy własny pokój lub zwykły aparat fotograficzny. Można go też kupić, bo są producenci, którzy robią aparaty otworkowe, np. Michał Gozdek u nas, w Polsce. Takie aparaty produkują też znane firmy.

englender-009

A na czym polega jako taka fotografia otworkowa?

Polega na tym, że trzeba mieć trochę czasu i chcieć zrobić coś nietypowego, bardzo osobistego, bo fotografia otworkowa jest na pewno bardziej osobistą niż fotografia cyfrowa. Wymaga ona spokoju, zastanowienia, a przede wszystkim przemyślenia tego, co chcemy mieć na zdjęciu i po co.

englender-008

Co zachęciło Pana do obcowania z fotografią otworkową?

Co mnie zachęciło? Zdjęcia otworkowe różnych autorów, które widziałem. Przede wszystkim warsztaty w Broniszowie, na które jeździłem przez długie, długie lata. Broniszów to taki zespół pałacowy – zamek w Lubuskiem, wtedy kompletnie zrujnowany i zaniedbany. Mieszkali tam tylko opiekunowie społeczni, a poprzedni właściciel tylko czekał na to, aż się rozsypie, żeby dostać odszkodowanie. Tam odbywały się warsztaty, stworzone przez Pawła Janczaruka, które były poświęcone fotografii nietypowej. Zawsze pojawiały się tam ,otworki” oraz techniki szlachetne – od gumy poprzez antrakotypię. Była na przykład solarigrafia – z takich bardziej interesujących rzeczy. Tam widziałem dużo otworków, poznałem zapalonych otworkowców, jak wspominany Paweł Janczaruk. Chociaż największe wrażenie z tych pierwszych zdjęć, które zobaczyłem, zrobiły na mnie prace Marka Lalko, u niego tak światło pracowało na tych zdjęciach, że można się było zachwycić.

englender-010

Od kiedy zajmuje się Pan tą techniką?

Umówmy się tak… bardzo długo się nie zajmowałem techniką otworkową, tylko ją sobie podziwiałem i wieszałem w galerii, bo od początku tutaj przynajmniej raz w roku jakąś wystawę fotografii otworkowej staram się zorganizować. Natomiast sam pierwsze otworki zrobiłem na pierwszym festiwalu OFFO (Ogólnopolskim Festiwalu Fotografii Otworkowej)**, dlatego, że trudno byłoby, aby organizator nie zrobił żadnego zdjęcia otworkowego, to naprawdę byłby wstyd. No i wtedy córka pożyczyła mi swój aparat otworkowy, bo ona wcześniej robiła już otworki. Zrobiłem parę fotek i nawet mi się spodobały ze dwie z tych, które zrobiłem. Potem już poleciało… pojawił się następny aparat, produkcji mojej córki i z nim się właściwie nie rozstaję.

englender-004

Skąd Pan czerpie inspirację do swoich zdjęć?

Z głowy, czyli z ,,niczego”. To znaczy ja przy fotografii otworkowej, bo o niej mówimy, lubię, żeby te zdjęcia były w cyklach tematycznych, w cyklach z jakimś, nie tyle pomysłem czy przesłaniem, tylko z czymś, co lubię- po prostu. Pojedyncze zdjęcie wprawdzie mówi więcej niż 1000 słów, a nawet 10 000 słów – jak niektórzy twierdzą, ale dobrze zrobiony cykl mówi więcej niż encyklopedia, jeżeli by to liczyć na słowa. Po prostu pojedyncze zdjęcie może być ,,strzelone” przypadkiem, może to być ślepy traf, cud… Natomiast nad zestawem trzeba popracować, bo wymaga długiego myślenia. W fotografowaniu otworkowym trzeba też długiego czasu, bo czas naświetlania jest długi. Tu trzeba bardzo zadbać o to, żeby światło było takie, jak się w danej chwili chce. No i takich cykli zrobiłem dość sporo.

englender-003

Gdzie można zobaczyć zdjęcia wykonane tą techniką?

Można zobaczyć za dwa lata na OFFO, który wprawdzie ma tutaj w ,,Ciasnej” w Jastrzębiu-Zdroju serce i jak spojrzeć na te wszystkie paczki, które tu się znajdują, to i całą logistykę. Natomiast zdjęcia są wystawiane w ponad 40 galeriach na Górnym Śląsku oraz okolicach, w listopadzie co 2 lata w latach nieparzystych. A pomiędzy… to dość często fotografia otworkowa jest pokazywana w ,,Ciasnej” – przynajmniej raz w roku, ale także zdarzają się i trzy wystawy otworkowe, prezentowane są w okolicznych galeriach i galeryjkach. Staramy się je pokazywać w Olzie, która jest bardzo otwarta na ten rodzaj fotografii, w Gliwicach w bibliotece też lubią ten rodzaj fotografii. Oczywiście, fotografię otworkową można zobaczyć także w galeriach w większych polskich miastach.

Jakiego sprzętu Pan używa w fotografii otworkowej?

Używam najczęściej aparatu marki ,,Niewiemjakiej”, to po prostu taka małpka – aparat na film zwojowy, małoobrazkowy. Najprostszy, z którego został wydłubany obiektyw i zastąpiony blaszką z dziurką. A, że jestem leniwym człowiekiem, to używam właśnie filmu zwojowego do fotografii otworkowej. Niektórzy używają płyt szklanych, inni papieru albo własnoręcznie robionych materiałów.

englender-002

Jakie miałby Pan rady dla początkujących fotografów otworkowych?

W fotografii otworkowej trzeba, jak przy każdym innym rodzaju fotografii, użyć tego najważniejszego sprzętu, czyli rozumu, oka, no i tej cierpliwości trochę… Może jedna taka rada, żeby spróbować zrobić samemu aparat, nie kupować za 600$, bo tyle mniej więcej kosztują otworki (Illford produkuje tańszy aparat otworkowy, który kosztuje 328 zł w tej chwili, albo i trochę więcej). Potem spróbować dopasować do siebie ten aparat, bo wiadomo, że w aparacie otworkowym wszystko zależy od wszystkiego. To znaczy od wielkości tego pudełka, jego kształtu, wielkości otworu, odległości otworu od tylnej ścianki, na której umieszczony jest materiał światłoczuły. Materiału, na którym robimy zdjęcie, czy to film, czy papier, a może klisza, albo coś samodzielnie skomponowanego chemicznie… Ważne jest, aby znaleźć swój styl i swój sposób na robienie zdjęć. Nad tym trzeba dość długo popracować, chyba że się ma cholerne szczęście. I przede wszystkim nie robić tego, co mimo wszystko robi większość ludzi zaczynających przygodę z fotografią otworkową- nie myśleć, że jak już zrobiłem otworek, to jest to bardzo dobre zdjęcie. To po prostu zdjęcie otworkowe. Czasami jest bardzo dobre, ale to rzadko się zdarza. Trzeba oglądać wystawy, wydawnictwa, na przykład stare katalogi o fotografii. W necie też można znaleźć dużo informacji o fotografii otworkowej, ale oglądanie jej na monitorze to nie to samo, co w naturze.

fot. Barbara Englender

fot. Barbara Englender

Dziękuję za udzielenie ciekawego wywiadu i podzielenie się swoim doświadczeniem i cennymi radami.

* https://pl.wikipedia.org/wiki/Witold_Englender

** http://ciasna.jasnet.pl/OFFO/OFFO2015/ofest.html
Przydatne linki:
http://offo.netarteria.info/OFFO2015/aut/wengl.htm
http://www.swiatobrazu.pl/fotografia_otworkowa_witolda_englendera.html
http://www.widzisie.com/?offo-objazdowe-witold-englender-wyklad-o-fotografii-otworkowej-i-festiwalu-offo-w-jastrzebiu-zdroju-witold-englender,35
http://jasnet.pl/ciasna/
http://www.ltf.strefa.pl/englenderw.html