Jedna z bardziej znanych fotografii Garry’ego Winogrand’a ląduje po raz kolejny przed moimi oczami.

To ten moment zadecydował i zbudował to zdjęcie. Wydaje się, że teoria Henri Cartier-Bresson’a o decydującym momencie w fotografii ulicznej jest najmocniejszym wyznacznikiem i sposobem na dobre zdjęcie. Kadr ten zachowuje  uwielbianą przez fotografów cechę, ale mam wrażenie, że w sposób delikatny, płynący przez całość, nie nachalny, mocny i punktowy, może dlatego iż Winogrand często używał szerokokątnego obiektywu i nie stronił od dynamicznych ujęć. Dzięki temu mamy więcej do czytania, a lubimy przecież czytać fotografie, prawda?

garry-winogrand-los-angeles-california-1969  2

Pierwsze co zapewne każdemu rzuca się w oczy jest to, co w fotografii najważniejsze, czyli światło. Nadzwyczaj piękne warunki, zagrały i stworzyły ciekawy obraz malowany światłem i cieniem. Patrząc z tej perspektywy, możemy zobaczyć jak kadr podzielił się na trzy części.

Człowiek na wózku w cieniu, piękne, eleganckie kobiety w blasku odbitego światła na „gwiezdnej drodze” i ludzie z prawej strony na ławce również w cieniu. Moim zdaniem przechylony kadr działa tutaj na plus, co nie zawsze się sprawdza. Poprzez takie ujęcie człowiek na wózku, będąc już w mocnym punkcie staje się jeszcze mocniejszym aspektem tego zdjęcia. Wzrok idzie jakby z górki, torem kół wprost pod nogi chłopaka, który siedzi na ławce i wpatruje się z tą dziecięca ciekawością i wrażliwością, którą potrafimy w dorosłym życiu szybko zgubić. Pojawia się niewidzialna linia łącząca te dwie osoby, a bohaterki w centrum kadru znikają na chwile.

Okna, szyby i odbicia. Oprócz dwóch pierwszych, które pozwalają zobaczyć więcej, podejrzeć nasze centrum, to trzecie okno z odbiciem jest czymś co przykuwa mój wzrok. Od dołu kadru kieruj wzrok za światłem, a ujrzysz opartego o ścianę człowieka. Myślę, że bodźcem przez który moje oczy wędrują w tamtym kierunku jest naturalny nawias utworzony przez światło. Utworzyła się bardzo przyjemna wieloplanowość.

Wracając jednak do centrum i kobiet, mamy do czynienia z momentem, który pokazuje to co w człowieku jest i pewnie będzie zawsze. Reakcja na nieznane. W tym wypadku pospolita reakcja jak strach, irytacja, a nawet niechęć ze strony pięknych i zdrowych kobiet. Ma się wrażenie,  patrząc na tę sytuacje, że chcą one ominąć jak najszerszym łukiem człowieka na wózku, jakby ten był skażony i promieniował. One błyszczą, pod nogami światło wskazuję kierunek. Nagle wdziera się inna rzeczywistość, od której chcą jak najszybciej uciec.

Kolejnym dla mnie punktem w tej fotografii jest auto na, którym widnieje napis „yellow” . I tak naprawdę ten napis wyrządził mi krzywdę. Zmusił mnie do tego bym wyobraził sobie to zdjęcie w kolorze. Mogłoby być bardzo ciekawie.

Ta fotografia zrobiona w 1969 roku w Los Angeles przez Winogrand’a trafia do mnie pod każdym względem. Od kompozycji, światła po wieloplanowość, portret społeczny człowieka i dokument tamtych czasów.

EN

One of the most well-known photographs by Garry Winogrand’a got once again in front of my eyes.

It’s this specific moment build this picture. It seems that the theory of Henri Cartier-Bresson about the decisive moment in street photography is the strongest determinant and a way for a good picture. Picture retains the characteristics adored by photographers, but I have the impression that a gentle, flowing through the the picture, not being pushy, strong and points, are perhaps there because Winogrand often used wide-angle lens and did not avoid dynamic scenes. As a result we have more to read, and yet we like to read photographs, right?

The first thing that is striking is what’s most important in photographs, the light. Extremely beautiful conditions played and created an interesting picture painted by lights and shadows. From this perspective, we can see how the frame was divided into three parts.

The man in the wheelchair in the shade, beautiful, elegant women in the glow of reflected light on the „stellar way” and people on the right side on a bench also in the shade. To my mind, tilted picture just works here, which is not always the case. Through this approach a man in a wheelchair, being already in a strong point becomes even more powerful aspect of this photo. Vision goes like downhill, track wheels right foot guy who sits on a bench and staring out of the children’s curiosity and sensitivity, which can continue into adulthood quickly lost. There is an invisible line connecting these two people, and the heroines in the center of the frame disappear for a while.

Windows, glass and reflections. In addition to the first two, which allow you to see more. Our center is the third window with the reflection. There’s something that catches my eye. From the bottom of the frame just follow the beams of light, and you will see a man leaning against the wall. I think the impetus for my eyes to wander in that direction is a natural bracket created by the light. This created a very pleasant multifaceted effect.

But back to the center and women, there is a moment that shows that they realize that a man is physically handicapped and probably will always be. The reaction to the unknown. In this case, the common response is fear, annoyance, and even reluctance on the part of a beautiful and healthy women. It feels looking at the situation that they want to avoid him, be as far as possible, as if that he was contaminated. They shine, walking on the beams of light. Suddenly this different reality breaks in from which they just want to get away.

Another point for me in this photo is the car, which bears the inscription „yellow”. And in fact, this inscription hurt me and my perception of this picture. It forced me to imagine this image in color. It would be very interesting.

This photograph has been taken in 1969 in Los Angeles by Winogrand’a is great for me in every way. From the composition of light to this multifaceted scene, social portrait and the document of this moment.