Po II wojnie światowej tabory cygańskie mogły wędrować po Polsce jeszcze tylko przez pewien czas. Andrzej Polakowski (rocznik 1937) udokumentował na fotografiach życie Cyganów w kilka lat po przymusowym osiedleniu. Zdjęcia do albumu “Pożegnanie taboru” (wydany w 2007r.) zostały wykonane w drugiej połowie lat sześćdziesiątych na Lubelszczyźnie. Wydawnictwo zawiera 78 czarno-białych kwadratowych zdjęć oraz 6 tekstów. Posiadam ten album od kilku lat, ale dopiero ostatnio przyjrzałem się uważniej jego zawartości. Jest to moje pierwsze ważne zetknięcie się z tematyką dotyczącą Romów.

Polakowski_2

Cyganie w obiektywie Polakowskiego są jakby naturalnym elementem zatrzymanej w kadrze przestrzeni – w tym przyrody, która na zdjęciach stanowi według mnie istotny element kompozycji. To podobnie jak było wcześniej w ich codziennym życiu, kiedy przemieszczali się. Poznajemy miejsca, gdzie żyją Romowie, widzimy wnętrza, w których mieszkają, cygańskie wozy, konie, codzienne zajęcia, osoby dorosłe i ich dzieci. Autor pozwala nam wkroczyć do ich intymnego świata, który właśnie w tamtym czasie przestaje istnieć w swoim dawnym kształcie. Jesteśmy świadkami czegoś szczególnego, co właśnie dzieje się w ich życiu. Oglądając fotografie odczuwam pewien niepokój, pomimo uśmiechów widocznych na twarzach Romów. Są niepewni, tego co przyniesie przyszłość. Czy będą mogli znów wyruszyć w drogę jak dawniej?

Polakowski_3

„Pożegnanie taboru” oprócz tego, że jest wartościowym historycznie dokumentem, zachwyca poziomem artystycznym. Zastosowanie kwadratowego kadru w moim odczuciu było najlepszym rozwiązaniem do realizacji tego cyklu. Zdjęcia posiadają spory ładunek emocjonalny i dużą siłę przekazu. Widać tu pracę profesjonalisty, fotografującego bez przesadnej dbałości o poprawność techniczną, co według mnie wpłynęło pozytywnie na końcowy efekt. Niektóre zdjęcia są prawdziwym popisem kunsztu fotografa. Portret cyganki dotykającej dłonią włosów, stojącej na tle krajobrazu z drzewami i wozem, koń zaprzężony do wozu, zdający się być gotowym do wyruszenia w dalszą wędrówkę, niektóre portrety romskich dzieci – to prace wyjątkowe i robiące duże wrażenie. Może nam się nawet zdawać, że to życie gdzieś w Grabowcu i innych miejscach, tak „namacalnie” ukazane na fotografiach, nie skończyło się i wciąż dalej trwa…

Polakowski_4

Dla mnie ten album jest nie tylko opowieścią o Romach. Cykl Polakowskiego pomimo pozornej „hermetyczności” można odczytywać w szerszym kontekście – jako świadectwo „odchodzenia” także tamtej Polski – pewnych miejsc, zdarzeń, ludzi.

Polakowski_1

Fotografie w „Pożegnaniu taboru” należą do niepowtarzalnych i wybitnych. To „ocalone” obrazy z przeszłości adresowane dla wrażliwego i wymagającego odbiorcy. Myślę, że wielu z nas oglądając te zdjęcia może odbyć pełne melancholii spotkanie z czasem, który bezpowrotnie przeminął.