Magda Chudzik – w swoich poszukiwaniach wymarzonego kadru i światła nigdy nie zapomina, że fotografia to przede wszystkim emocje, klimat i nieszablonowe spojrzenie. Na jej zdjęciach świat zwalnia, wyczuwa się ciszę a historie opowiada natura. Na fototekstura.pl opowiada o swoich fotograficznych wyprawach, technice, sprzęcie i ulubionych miejscach.

o-poranku-06

Jak to było u Ciebie z pasją do zdjęć? Najpierw miłość do gór i natury a potem fotografia, czy na odwrót? A może jednocześnie?

Pierwsza była fotografia i to ona jest najważniejsza w spektrum moich zainteresowań. Nie jestem typowym przyrodnikiem czy trekkerem. Jako klasyczny mieszczuch z południa Polski przez wiele lat tęskniłam raczej za morzem niż górami. Dzisiaj cenię każde piękno – niezależnie od motywu i wysokości nad poziomem morza. Oczywiście góry spotkać można najczęściej na moich zdjęciach z uwagi na odległość, która mnie do nich dzieli.

Fotografia krajobrazu jest ostatnio bardzo widoczna, szczególnie w social mediach, tam wydaje się, że zajmuje się tym więcej mężczyzn. Jakie są Twoje obserwacje? Spotykasz dużo kobiet fotografów gdzieś na wschodach słońca w malowniczych zakątkach Polski?

Fotografia krajobrazowa absorbuje dosyć dużo czasu, stąd może mniejsza reprezentacja kobiet w tej dziedzinie. Generalnie o wschodzie słońca nie spotykam zbyt wielu osób. Jedynym wyjątkiem jest Okraglica (Pieniny), gdzie samotne kontemplowanie poranka należy do wyjątków od reguły.

o-poranku-01

A czy płeć w ogóle ma znaczenie w fotografii? Wpływa na wrażliwość, postrzeganie świata?

Przypuszczam, że skoro się różnimy to widać to także w fotografii. Wydaje mi się, że zdjęcia wykonywane przez kobiety mogą być bardziej melancholijne, mniej bezpośrednie, bardziej metaforyczne. Przeglądając jednak zdjęcia skupiam się raczej na samym obrazie niż nazwisku czy płci autora.

Co najbardziej Ciebie pociąga w fotografii krajobrazowej, przyrodniczej?

O poranku świat jest piękniejszy. Miękkie światło i czasami dodatek mgły sprawiają, że nasze rodzime okolice nie są tak pospolite. W 2010 roku wybrałam się pierwszy raz na wschód słońca na Pogórzu Dynowskim, żeby sprawdzić czy poranki są rzeczywiście tak inne. Zauroczyłam się na tyle, że od tamtej pory z krajobrazem nierozerwalnie łączą mnie przede wszystkim wschody słońca.

o-poranku-02

Zdradzisz nam, jak się przygotowujesz do wypadów na zdjęcia?

Mam cały tydzień na wybranie docelowego miejsca lub kilku w danej okolicy. Obserwuję zmieniającą się pogodę w kilku strategicznych dla mnie lokalizacjach. Śledzę także prognozy pogody. W międzyczasie przygotowuję sprzęt – muszę przeczyścić obiektywy, body i filtry. I czekam… Często samą decyzję o wyjeździe podejmuję w ostatniej chwili.

JK: Wśród tych spektakularnych momentów, które stwarza nam natura szczególnie nad ranem zauważyłem, że często szukasz minimalistycznych form.

Czy to taki Twój znak rozpoznawczy?

Lubię wąskie kadry i minimalizm. Wydaje mi się, że w krajobrazie są mniej oczywiste niż szerokie kadry czy panoramy. Wybrany motyw musi być konkretnie sprecyzowany i na tyle interesujący, żeby był w stanie zatrzymać przy sobie choć na chwilę oglądających.

Gdybyś miała napisać co w takiej fotografii jest najtrudniejsze, to byłoby to?

Jeśli mówimy o fotografii krajobrazowej to na pewno pierwsza myśl to nocne podróże i wędrówki z ciężkim plecakiem. Z drugiej strony to mój sposób na odpoczynek od tygodnia pracy. Do tego robię to co lubię i mam zawsze w perspektywie podziwianie niecodziennych widoków, przez co wysiłek jaki temu towarzyszy jest jakby mniejszy. Reszta to już sama przyjemność – niezależnie od szerokości kadru.

o-poranku-03

Masz jakieś swoje ulubione miejsca w Polsce, gdzie wracasz zawsze gdy masz tylko okazje?

Lubię całe pogranicze polsko-słowackie. Na pewno Pieniny i Bieszczady to miejsca, które do tej pory odwiedzałam najczęściej. Na krótsze, poranne wypady wybierałam też wiele miejsc na Pogórzu Karpackim w województwie podkarpackim. Ostatnio – z uwagi na lato – poranki z aparatem spędzam co jakiś czas nad Jeziorem Żywieckim i Międzybrodzkim w województwie śląskim.

Widziałem sporo Twoich świetnych zdjęć także z miasta. Zawsze z odpowiednią dbałością o formę, kompozycję, moment. Robisz je w przerwach między wyprawami do natury, czy to też ważny element Twojej twórczości?

Całe życie mieszkam w dużych miastach dlatego – zwłaszcza w ostatnim czasie – staram się poświęcić im więcej czasu. Nie ulega też wątpliwości, że to łatwo dostępna dla mnie na co dzień, kopalnia świetnych tematów do sfotografowania. Nie zamykam się na żaden rodzaj fotografii, choć oczywiście są takie, które lubię przeglądać bardziej od drugich.

o-poranku-04

Zwracasz uwagę mocno na sprzęt, którym robisz zdjęcia?

Jeśli będziemy świadomi możliwości technicznych naszego sprzętu, ograniczać nas będzie zdecydowanie bardziej własna kreatywność niż technika. Oczywiście lepszy sprzęt stwarza większe możliwości, ale z drugiej strony słabszy nie uniemożliwia stworzenia czegoś genialnego. Osobiście często fotografuje w mieście starymi i poczciwymi szkłami m42: Pentaconem 50mm f/1.4 oraz Jupiterem 135mm f/3.5 podpiętymi do cyfrowego body lub Zenita 19.

Jak wygląda u Ciebie postprodukcja? Jakie masz podejście do programów graficznych?

Rawy wywołuję w Adobe Camera Raw. W Photoshopie wykonuje najczęściej odszumianie i wyostrzanie zdjęcia oraz uzupełniam metadane. Moim zdaniem, stopień ingerencji w obraz to tylko i wyłącznie decyzja autora także nie neguje żadnej obróbki zdjęć. Chociaż osobiście w fotografii krajobrazowej nie jestem zwolenniczką modnych technik DRI, HDR itp. Warto mieć także na koncie zrobioną choćby jedną rolkę kolorowego slajdu i czarno-białego negatywu, żeby nabrać dystansu do postprodukcji i zobaczyć różnice.

o-poranku-05

Co poradzisz ludziom, którzy dopiero zaczynają przygodę z fotografią?

Na początku najważniejsza jest nauka świadomego fotografowania – zasad komponowania obrazu i samej techniki. Ciągłe poszukiwanie twórczej inspiracji, której możemy szukać nie tylko w Internecie. Polecam stare albumy, które możemy kupić za kilka złotych na bibliotecznych wyprzedażach lub portalach aukcyjnych. Koszt niewielki a zyskujemy dostęp do często wybitnej fotografii, o którą nie jest łatwo w sieci. Nie wiem czy nie najważniejsza jest jednak otwartość na krytykę – niezależnie od poziomu na którym jesteśmy. Bez niej nie jesteśmy w stanie rozwijać się i sięgać wyżej.

Dziękuję za rozmowę – Janusz Krzeszowski