Często spotykam się z pytaniem „O co tu chodzi?”. „O to, co sam widzisz” – najczęściej odpowiadam.

Mimesis to zasada twórczego naśladowania natury. Moja interpretacja tej definicji dotyczy natury naszej wyobraźni, wspomnień, pojmowania i kojarzenia idei. Dla mnie natura to też, a może przede wszystkim człowiek. Fotografie mają więc naśladować idee, ale indywidualnie, u każdego odbiorcy inne.

Cykl Mimesis został wykonany w technice, którą lubię nazywać terminem ukutym przez Jacquesa Derridę czyli dekonstrukcją. Przyznam jednak szczerze, że trafności tego określenia w stosunku do moich prac nie jestem pewien. Niszczenie negatywu połączone jest tutaj z wcześniej zaplanowanym pod nie obrazem fotograficznym. Efektem końcowym jest mieszanka fotogramu i fotografii. Normalnie, gdy oglądamy czyjeś zdjęcie, obraz, rzeźbę, patrzymy na produkt końcowy idei. Dekonstrukcje w mojej wersji to próba odwrócenia tego zjawiska – pokazania bardziej idei przedmiotu, przestrzeni czy postaci i pozostawienia wyobraźni widza pola do stworzenia własnej rzeczywistości. Wykonuję je drąc, tnąc, podpalając, zalewając negatyw różnymi substancjami, a później zapisując skanerem fotograficznym.

W fotografii nigdy nie interesowało mnie przekazywanie za jej pomocą własnych myśli bądź idei, ale zawsze fascynowało mnie, jak różnie widzowie mogą ją odbierać. W przeszłości zdarzało mi się wpadać na swoje wystawy parę dni po wernisażu i podsłuchiwać co ludzie mają do powiedzenia na temat moich prac. Bywało również, że rozmawiałem z nimi nie zdradzając, że jestem autorem. Im więcej różnych zdań, skojarzeń w ten sposób zbierałem, tym większą czułem satysfację. Po jakimś czasie zacząłem poszukiwać metod indywidualizacji odbioru i tak właśnie, po wielu eksperymentach doszedłem do dekonstrukcji. Mimesis to pierwszy cykl wykonany w ten sposób. Tworząc go byłem pod wpływem twórczości takich artystów jak Krzysztof Pruszkowski, Bronisław Schlabs, Francis Bacon i prof. Włodzimierz Włoszkiewicz, z którym miałem zaszczyt przez prawie 4 lata pracować na Wydziale Architektury Politechniki Poznańskiej.