Poszukiwanie kadrów w mieście i oczekiwanie na nieprzeciętne światło, może tak samo ekscytować jak pejzaż czystej natury. Podobnie, jak w klasycznym krajobrazie, w gąszczu budynków możemy korzystać z odbić w wodzie, długich czasów, uroków mgieł, odpowiednich pór fotografowania i ujęć z wysokości.
W mieście też można zrobić oryginalne zdjęcia krajobrazowe, pełne różnorodnego światła i kolorów. Z taką różnicą, że „czystą” przyrodę zastąpią ulicę, budynki, parki i blokowiska.
Wykorzystuję okazje do takich zdjęć przy wszelakich wizytach w różnych miastach, a na co dzień fotografuję to, w którym mieszkam. Ciągle się uczę, ale doceniam, że miasto poza atutami znanymi ze zdjęć przyrodnich dokłada jeszcze dla fotografa ruch i sztuczne światła. Można je wykorzystać na swoją korzyść.

LONDON - Canon 6D, ogniskowa 20 mm, F 11, czas: 13 s, ISO 320, zapis: RAW, bez statywu

LONDON – Canon 6D, ogniskowa 20 mm, F 11, czas: 13 s, ISO 320, zapis: RAW, bez statywu

Ta fotografia powstała na bardzo szybkiej wizycie w Londynie. Nie jechałem tam na zdjęcia, ale nie byłbym sobą gdybym nie wykonał choć kilku ujęć. Zachód słońca uciekał mi kiedy dojeżdżałem z lotniska, ale pora kiedy już zajdzie słońce też jest w metropolii bardzo atrakcyjna. Świecą wtedy światła miasta, a niebo staje się soczyście granatowe. Statyw przy takich misjach to podstawa, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Dlatego nieraz murek, krawężnik, ulica czy śmietnik może nam pomóc zarejestrować nieporuszone zdjęcie. W tym konkretnym przypadku był to murek, na wprost lasu biurowców w pobliżu Vauxhall Bridge.

Przy szerokiej ogniskowej największym problemem jest utrzymanie prosto wszystkich pionowych linii budynków. Ciągle to zgłębiam, ale przyjmuję, że jeśli o to nie zadbam już na etapie robienia zdjęcia, korekcja zakrzywień obiektywu i ustawianie perspektywy w programie graficznym nie przyniosą idealnych efektów.

Dlatego potrzebne nam solidne ustawienie sprzętu. Najlepiej na statywie, przyda się zastosować poziomicę, często wystarczy ta elektroniczna wbudowana w aparaty. Potem trzeba dobrze ustawić sam kadr. Koniecznie prostopadle do wszystkich pionowych linii jakie widzimy przez wizjer-nie zadzierając aparatu w górę, ani zbytnio nie opuszczając.

Nawet w mieście warto zbliżyć się do natury i wykorzystać jego położenie geograficzne. Rzeki, doliny, góry, wybrzeża, to i wiele innych czynników może uatrakcyjnić nasze zdjęcie. W dużych miastach prawie zawsze jest jakaś woda. Umożliwia odbijanie świateł i wprowadzanie ruchu w statyczny kadr. Właśnie stosując długi czas naświetlania, rozmyłem na tym zdjęciu pędzącą szybko i pełną wody Tamizę oraz lekkie chmury, które wyróżniają się na niebie. Uzyskując ostatecznie takie zdjęcie.

WARSZAWA - Canon 6D, ogniskowa 20 mm, F 16, czas: 30 s, ISO 160, zapis: RAW, filtr szary ND 1000, bez statywu

WARSZAWA – Canon 6D, ogniskowa 20 mm, F 16, czas: 30 s, ISO 160, zapis: RAW, filtr szary ND 1000, bez statywu

Miasto dobrze wygląda z góry. Nic nie przysłania nam widoku, panorama jest rozległa. Łatwo znaleźć jakiś wiodący motyw. Nie jesteśmy w gąszczu budowli, samochodów, ulic czy ludzi. Dlatego kiedy ostatnio byłem w Warszawie, mimo mgły i ceny (18 zł bilet, 19 zł kosztował przelot Wrocław-Warszawa), wjechałem na Pałac Kultury i Nauki.

Na górze powitała mnie jeszcze większa mgła i ciemne chmury. Klimat „brudny”, taki też lubię, tylko w zasadzie trudno w ogóle było dostrzec budynki. Cały kadr był bez wyrazu. Dlatego chciałem maksymalnie wydłużyć czas naświetlania, żeby coś się „zadziało” i użyłem filtra ND 1000. W mieście to cenny gadżet. Można wyeliminować ludzi, naświetlić ruch uliczny czy rozmyć rozszalałe chmury.
Na tym zdjęciu na główny element w kadrze ustawiłem apartamentowiec Złota 44 projektu słynnego Daniela Libeskinda. Aparat leżał dokładnie na wprost. Przy długim czasie mgła odsłoniła trochę budynki, a pędzące chmury wyeksponowały ich statyczny charakter.
Powstało zdjęcie tajemnicze, na pewno zimne, gdzie miasto na horyzoncie przepada w nicości.

WROCŁAW - Canon 6D, ogniskowa 20 mm, F 20, czas: 1/10, ISO 200, zapis: RAW, filtr połówkowy szary, statyw

WROCŁAW – Canon 6D, ogniskowa 20 mm, F 20, czas: 1/10, ISO 200, zapis: RAW, filtr połówkowy szary, statyw

Tutaj mieszkam, dlatego za tym zdjęciem mogłem „pochodzić”. To ważne szczególnie kiedy jesteśmy na popularnym punkcie widokowym. Warto swoje poszukiwania na kadr miejskiego krajobrazu zaczął właśnie od takich miejsc. Jest ich w każdym mieście sporo, nieraz to wieża kościoła, nieraz dach wieżowca albo restauracja na ostatnich piętrach. W tym wypadku fotografowałem w kościele Św. Marii Magdaleny we Wrocławiu. Zdjęć z tzw. „mostka pokutnic” powstały tysiące. Był tam prawie każdy turysta. Dlatego, żeby zrobić coś oryginalnego i wyróżniające się szukałem odpowiednich warunków. Polując na ciekawe światło w środku miasta czułem się tak samo jak w trakcie fotograficznych wypraw krajobrazowych. Tylko zamiast np. gór, było przede mną zabytkowe centrum Wrocławia, m.in wieża Starego Ratusza, kościół św. Elżbiety, w tle most Rędziński. Zanim trafiłem na ten zachód bywałem tam kilkanaście razy i już wcześniej wybrałem taki kadr za optymalny. Dwie wieże są w mocnym punkcie, linie schodzą się do środka.

W mieście, podobnie jak i w plenerze warto używać filtrów. Do tej sytuacji dobry będzie połówkowy, szary. Dzięki niemu uda się odpowiednio naświetlić dolną partię zdjęcia i nie prześwietlić nieba. Fotografowałem pod słońce, wykorzystałem, że zachodzi i migota między chmurami. Promienie były już odpowiednio delikatne. Obłoki nad moją głową zaświeciły, a na dachy miasta spadła przyjemna poświata. Czekałem na ten najlepszy kadr do ostatniej chwili.

WROCŁAW/RONDO REAGANA - Canon 6D, ogniskowa 35 mm, F 16, czas: 13 s, ISO 100, zapis: RAW, statyw

WROCŁAW/RONDO REAGANA – Canon 6D, ogniskowa 35 mm, F 16, czas: 13 s, ISO 100, zapis: RAW, statyw

Słońce zaszło jakieś 30 minut temu. Zaczął się zmierzch. Zaświeciły światła miasta, niebo się ściemniło, ale nie było jeszcze czarne. Na ulicach gwar i huk. Punkt widokowy 60 metrów nad ziemią na dachu wieżowca. W dole samochody kręciły się na zmianę wokół Ronda Reagana, jak na karuzeli. Wykorzystałem to, żeby rozmyć ich światła. Ruch to ciekawy motyw w fotografii pejzażu miejskiego. Pokazuje atmosferę miasta. Smugi świateł samochodowych mijania i stopu, sztuczne oświetlenie budynków, to wszystko wprowadza do zdjęcia też nową kolorystykę. Wystarczy już kilka sekund naświetlania. Ja użyłem przy tym zdjęciu 13 sekund. Zależało mi na tym, aby poza smugami sfotografować jeszcze nieruchome autobusy na środku ronda, które czekały na pasażerów.

Jednak czym większy czas ustawicie, tym więcej świetlnych smug zarejestrujecie. Uważajcie tylko, żeby nie prześwietlić. Filtr szary może ułatwić sprawę. Obserwujcie cykle świetlne na skrzyżowaniach. Jeśli fotografujemy z dużej odległości szeroką panoramę warto wybrać jakiś motyw przewodni, na którym skupi się oko. Jeśli robimy zdjęcia z poziomu ulicy przydatna jest osłona przeciwsłoneczna na obiektywie, która pomoże uniknąć powstania blików i flar.

WROCŁAW/SEDESOWCE - Canon 6D, ogniskowa 20 mm, F 11, czas: 1/1 , ISO 400, zapis: RAW, filtr połówkowy szary, statyw

WROCŁAW/SEDESOWCE – Canon 6D, ogniskowa 20 mm, F 11, czas: 1/1 , ISO 400, zapis: RAW, filtr połówkowy szary, statyw

Na koniec surowy i szary PRL skonfrontowany z pastelowym zachodem słońca. Polskie bloki z czasów komuny, zwykle fotografuje się je w monochromatycznych barwach, głównie w czarno-białe. Mają dzięki temu niesamowity klimat, ale ja też chciałem pokazać je zupełnie inaczej. Wszedłem na dach (to zwykle trzeba wcześniej załatwić, np. z gospodarzem budynku, czy spółdzielnią) jednego z budynków, tzw. Wrocławskiego Manhattanu (Sedesowce).

To zespół budynków mieszkalnych i usługowych wybudowany w latach 70. Każdy z wieżowców ma ponad 50 metrów. Niedługo ta zabudowa przejdzie remont i już nigdy nie będzie można jej pokazać z oryginalną elewacją. Tym bardziej chciałem tam być. Fotografowałem zaraz po zachodzie słońca. Niebo zachęcało jeszcze kolorami a w ciasno ulokowanych mieszkaniach zapaliły się światła. Użyłem filtra połówkowego, szarego. Ostatecznie taki właśnie kadr wybrałem jako najatrakcyjniejszy z tego wieczora.

Jak widzicie fotografia miasta to mnóstwo możliwości. Ja dopiero zaczynam je stopniowo wykorzystywać, ale ich bogactwo właśnie mnie ciągnie do tego typu zdjęć. Można wykorzystać z powodzeniem wszystko co daje natura (słońce, chmury, kolor, położenie geograficzne) i wyciągnąć jeszcze więcej, bo ciekawe światła, rozmycia oraz obiekty do fotografowania (zabytki, nowoczesne budowle, obiekty inżynieryjne).

Zapraszam do komentowania, dzielenia się uwagami i przemyśleniami.