Dzisiaj wszystko trzeba klasyfikować i szufladkować. To się nazywa tak, a tamto tak. Jak mam młotek, to jestem młotkowym, jak patelnię to kucharzem, a jak aparat, to wiadomo… artystą! Dziś Panie i Panowie młotkowi, kucharze i artyści chciałem poświęcić parę słów znaczeniu linii w kompozycji. Mądrzy ludzie pewnie powiedzą, że to kompozycje liniowe, niech i tak będzie. Zacznijmy może od najprostszej funkcji jaką może pełnić linia, czyli od podziału kadru.

kompozycja-od-linijki-01

Powyższa linia dzieli nam kadr na dwie równe części. Wyobraźmy sobie, że tą linią jest horyzont. Dość powszechnym zagraniem u początkujących fotografów jest puszczenie go przez środek kadru. Powyżej dramatyczne chmury, poniżej mieniące się pole kukurydzy. Na co w takim kadrze autor zwraca naszą uwagę, trudno wywróżyć. Wzrok widza miota się między jedną a drugą częścią, nie wiedząc dokładnie “co autor miał na myśli”. Dużo sensowniejsze będzie takie rozwiązanie w którym decydujemy się na którąś z części. Choćby w taki sposób:

kompozycja-od-linijki-02

Na tym diagramie autor zwraca naszą uwagę na pole kukurydzy, uznając jednocześnie, że dla samego zdjęcia jest ono ważniejsze niż dramatyczne niebo. Poniżej sytuacja zgoła odwrotna:

Na zdjęciu pojawiają się nam dodatkowo trzy sylwetki drzew. Zwracają one oczywiście uwagę widza, gdyż są najmocniejszym elementem kompozycji. Wykorzystują zarówno kontrast formy, jak i kontrast tonów, o których pisałem już w poprzednim wpisie. Oczywiście tymi prostymi zabiegami można się bawić. Jak na przykład tutaj:

Niby to autor, czyli ja, pozostawił więcej miejsca rosnącemu zbożu, a jednak ostrość ustawił na nieskończoność, pozostawiając pierwszy plan poza głębią. Zagranie to służyło podkreśleniu roli linii horyzontu i subtelnemu zwróceniu uwagi na dwa wcięcia w tej linii spowodowane kołami maszyny rolniczej.

kompozycja-od-linijki-05

Linia może też pełnić funkcję prowadnicy “zahaczającej” wzrok widza i prowadzącej go do konkretnego miejsca w kadrze. Wyobraźmy sobie drogę górską, która wije się serpentynami. Na jej końcu stoi domek, i to właśnie on będzie w takiej kompozycji najważniejszym elementem.

Oczywiście wiele linii, najlepiej prostych spotęguje ten efekt. Taką sytuację możemy spotkać przy zdjęciach dróg i torów kolejowych. Naturalnie układające się kompozycje i “ciągnące” wzrok widza w dal linie. Poniżej przykład fotografii, która wykorzystuje tą zasadę, choć torowiska tu nie uświadczycie:

kompozycja-od-linijki-06

Jeśli jednak przypatrzymy się mocniej, jest tu jeszcze jedno zagadnienie, o które warto poszerzyć ten wpis. Poza liniami, które tworzą cienie, pojawia się też ciemna pozioma linia nie tyle co horyzontu, ale miejsca gdzie zlewają się wszelkie cienie lasu. Ta linia tworzy swego rodzaju mur, który nie pozwala wzrokowi uciekać dalej, zatrzymuje go na swojej własnej wysokości. Moim zdaniem w przypadku tej konkretnej fotografii linia ta dobrze działa na kompozycję, nie pozwala bowiem uciekać wzrokowi poza kadr, zatrzymuje go w jego granicach, co w 90% przypadków jest rzeczą pożądaną. Nie trudno jednak wyobrazić sobie sytuację gdy taka linia działa negatywnie na kompozycję:

kompozycja-od-linijki-08

Kółko symbolizuje tutaj punkt, na który chcemy zwrócić uwagę. Linie jednak nie mogą doprowadzić do niego wzroku, gdyż blokuje je piąta linia ułożona do nich prostopadle. Sytuacja jest kiepska – taka kompozycja będzie raczej nieprzyjemna dla oka. Przykładu niestety nie znalazłem, a przydałby się.