Dwudziestego piątego października, w przestrzeni wystawy fotograficznej „K Miejsce2” odbyło się oprowadzanie kuratorskie. Dwunastu z piętnastu prezentujących się podczas wystawy autorów opowiedziało gościom o swoich pracach.

Jako pierwszy o swoich pracach opowiedział Marek Lapis.

Dla Marka Lapisa najważniejszą rzeczą w fotografii jest światło, ponieważ każdy fotograf to „łapacz światła”. Fotografie przedstawiają jego przestrzeń prywatną, rodzinną, ale też, a może przede wszystkim, grę światła w przestrzeni. Prezentację domyka fotografia wykonana w pokoju dzieci Marka, na której, z wszechobecnej ciemności, wyłaniają się rozświetlone ekranami smartfonów twarze jego dzieci. Jak sam powiedział, ma „czarno-białą skazę” i jest jej wierny fotografując właśnie w ten sposób.

https://www.facebook.com/marek.lapis

Kamil Figas

Kamil Figas postanowił opowiedzieć fotografiami o swoim chorym psie, będącym członkiem rodziny. Gdy członek rodziny przewlekle choruje, cały rytm życia musi zostać temu podorządkowany, wszelkie wyjazdy, wyjścia na zakupy, każde planowanie musi uwzględniać jego potrzeby. Fotografie Kamila to przepełniona czułością opowieść o poświęceniu dla pupila, codzienności, której każdy aspekt naznaczony jest opieką nad czworonożnym przyjacielem.

http://www.Kf-zdjecia.blogspot.com

Piotr Nowak

Piotr rozpoczął opowieść o swoich fotografiach od najbardziej rzucającego się w oczy zdjęcia przedstawiającego namalowany światłem numer 21. Piotr jest osobą, która nie wierzy w numerologię, jednak liczba 21 go prześladuje. Często pojawia się w jego życiu i najwyraźniej stała się dla niego na tyle ważnym elementem codzienności, że postanowił ją nam przedstawić. Zestaw Piotra otwierają i zamykają autoportrety, jeden z otwartymi, drugi z zamkniętymi oczami. Między nimi jest jego dzień: pokój, widok z okna, autobus, kanapa na klatce schodowej i wspominany numer 21. Niepretensjonalne, nieposzukujące efekciarstwa kadry sprawiają że widzimy ten dzień oczami autora.

http://www.okiemczasu.pl

Łukasz Szamałek

Prace Łukasza to typografia codzienności. 49 multiekspozycji składa się w prezentacji w pełen metr kwadratowy. Każda z nich to losowe naświetlenie dwóch dziejących się w podobnych porach sytuacji z kolejnych dni. Tytuł pracy „72x 2+2 x nie(nudzę się w pracy, odpoczywam w weekendy)” przewrotnie wyraża podkreśloną przez autora dychotomię jego tygodniowej rutyny: czasem rozłącznie, częściej mieszając się, dni pracujących wraz z weekendem.

http://www.szamalek.com

Szymon Niedźwiedziński

„Typowy” metr kwadratowy Szymona Niedźwiedzińskiego, to zestaw czarno-białych obrazów codzienności. W większości wycinków, fragmentów rzeczywistości autora, które każą odbiorcy stosować technikę dedukcji.Autor pokazuje historię uniwersalną przedstawiając urywki własnej przestrzeni życiowej: przestrzeni nauki, odpoczynku, słuchania muzyki, intymności. Historia uniwersalna o zakończeniu otwartym, a może bez zakończenia …

http://paradawspomnien.pl

Tomasz Kuehn

Dla autora najważniejsza w życiu codziennym jest żona, stąd temat wystawy zinterpretował jako swoje miejsce na ziemi. Nie chciał jednak przedstawiać wprost fotografii swojej żony, „atakować odbiorcy” jak się wyraził. Postanowił więc przedstawić jej pasje, czyli konie. Jak tłumaczy, całe ich życie obraca się dookoła tych zwierząt. Ma to odzwierciedlenie w domowych powiedzonkach, prezentach i oczywiście wyjazdach, gdzie za każdym razem musi być możliwość jazdy konnej. Prace Tomasza to tryptyk przedstawiający kształty końskiego ciała i choć ich ujęcie może budzić skojarzenie z kształtami kobiecymi, autor przestrzega przed taką interpretacją.

http://www.fotopyra.pl

Marek Zakrzewski

Prace Marka to przejmująca opowieść o przemijaniu. Zestaw rozpoczyna fotografia matki autora, a kończy jego syna: „rozminęli się o dwa tygodnie”. Fotografie wyrażają pewność kontynuacji życia, jego ciągłości, również w pięknie przedstawionej, choć zwykłej codzienności.

Katarzyna Skotnicka-Nowak

Czarnylas to rodzinna miejscowość Katarzyny. Jak autorka twierdzi, jej miejscem są emocje, nastrój, nie koniecznie konkretny punkt, miejscowość. Czarnylas jest więc metaforą. Na fotografiach zakamuflowany jako miejscowość, pokazany wprost jako przestrzeń, subtelnie zaznaczony jako stan ducha.

http://www.stykowka.pl

Dorota Hukisz

Prezentacja Doroty Hukis to właściwie instalacja. Fotografia oprawiona w ramę, fotel, lampa z abażurem i album. Wszystko w otoczeniu galeryjnym wygląda jak wycięte z przestrzeni domowej autorki. Na fotelu można usiąść i w ciepłym świetle tradycyjnej żarówki obejrzeć przygotowany album. Fotografie przedstawiają życie signla, życie osoby ambitnej, pracowitej, mającej czas na przyjemności, realizującej się. Dorota mówi, że jej prace powstały z przekory, z buntu przeciwko negatywnemu postrzeganiu życia osoby żyjącej samotnie.

http://www.kadronomia.pl/

Justyna Sulejewska

Prace Justyny to dwie mające symbolizować miejsca multiekspozycje. Nóż i kuchnia domu rodzinnego, oraz fotel babci i widok z okna. W jej pracach przedmiot symbolizuje przestrzeń, stąd w nożu widzimy kuchnię, a fotelu babci widok z okna. Środowisko domu rodzinnego i bliskich sentymentalnie przedmiotów tworzą opowieść o sobie, o wspomnieniach domu i dzieciństwa.

https://500px.com/justynasulejewska

Karol Szymkowiak

Prace przedstawiane przez Karola to zestaw, który powstawał przez lata w jego miejscowości. Jak sam mówi, jest to autorska próba zdefiniowania tego czym jest miejsce określane jako nasze, jak je rozumieć i postrzegać. Według autora miejsca, które definiujemy jako nasze, pełne są ambiwalentnych uczuć i sytuacji jak na przykład: młodość i przemijanie, przestrzeń i więzienie, korzenie i zagubienie. O tym właśnie opowiadają prace Karola. Prace oprawiono w ramki „z różnych parafii”, które mają w zamyśle przypominać domową ścianę ze zdjęciami pamiątkowymi.

http://www.karolszymkowiak.com

Anna B. Gregorczyk

Prace Anki to efekt poszukiwań samej siebie, efekt próby stanięcia twarzą w twarz z własnym cieniem. Jak sama twierdzi udało się to dzięki najbliższej jej osobie, mężowi Łukaszowi. Własny cień to odbicie samej siebie, własnych sukcesów i niepowodzeń, a Łukasz jest z nią w każdej z takich sytuacji. Fotografując go Anka odkrywa w nim ślady własnego odbicia.

http://www.annagregorczyk.com/

Na wystawie można było obejrzeć również prace Ewy Faligowskiej, która niestety nie mogła przybyć osobiście na oprowadzanie. Prace o tytule „Freehands” zaprezentowane w formie niewielkiego albumu ukazującego zdjęcia dłoni publikowane na instagramowym koncie autorki, połączono z puzlami oraz „grą w sznurek.

W katalogu wystawy czytamy: „Ręce to KM3 naszego ciała, które pracują dla Nas cały czas. Mechanizacja codziennych czynności zamienia je w rutynę, przez co nie dostrzegamy tego co mamy przed sobą. uwolnij zatem ręce. Pozwól ustom mówić, uszom słuchać, a oczom widzieć. Włącz zmysły i sprawdź co się stanie.”

http://www.ewafaligowska.com/

Kolejnym autorem, który nie mógł przybyć na oprowadzanie kuratorskie jest Andrzej Dobosz. Andrzej zaprezentował zestaw fotografii zatytułowany „Bez twarzy”. Prace opisano w katalogu:

„Bez twarzy” składa się z obrazów pozostałych po pragnieniach, po marzeniu o fortunie i życiu wypełnionym kolorowymi przedmiotami, kupowanymi za niekończące się pieniądze. Z małych, tanich pragnień, jakie mieli prawie wszyscy, którzy poznali lata dziewięćdziesiąte. Pragnęło się wtedy koloru. O marzeniach społeczeństwa, które na co dzień marzyć za bardzo nie potrafi, ale raz na jakiś czas czegoś zapragnie i odważy się to pragnienie zamanifestować. Nie ma tu międzyludzkich relacji. Jest tylko człowiek bez twarzy i przedmiot, zdobycz, symbol pragnień.”

km2_0031

http://www.dobosch.com/blog/

Ostatnim z nieobecnych był Tytus Grodzicki, który zaprezentował zestaw bardzo mocnych graficznie fotografii ulicznych. „Podpisał je tylko trawestacją tytułu wystawy: KM2 – oboK, Miasto [2two]je”.

km2_0032

 

http://tytusgrodzickifotografie.com/

Dokumentacja prac: Anna B Gregorczyk,
Reszta fotografii, opracowanie i tekst: Krzysztof Ślachciak