Kompleksy. Każdy z nas z nimi się boryka. Jedni z większymi, inni z mniejszymi. Niemniej każdy z nas ma w sobie coś, co mu się nie podoba i co chciałby zmienić. Otyłość jest dla jednych dużym problem, z którym próbują walczyć, niekiedy bezskutecznie. Inni natomiast nauczyli się z nią żyć i nie jest ona przeszkodą, przez którą nie można realizować swoich planów czy normalnie żyć. Warto dodać, że osoby chore na otyłość bywają nietolerowane i często wpływa to na ich psychikę.

Niedawno trafiłam na niesamowicie ciekawe dla mnie zdjęcia. Postanowiłam, że się z Wami nimi podzielę. Mianowicie wspomniane przeze mnie prace to autoportrety ponad 120 kilogramowej kobiety Jen Davis, która przez kilka lat robiła sobie zdjęcia, które dzisiaj są już dla niej wspomnieniem. Kobieta przeszła operację podczas, której założono jej opaskę uciskową na górnej części żołądka, dzięki czemu udało się jej zrzucić zbędne kilogramy.

jen-001

Zdjęcia są bardzo delikatne i intymne. Pokazują jak na przestrzeni lat nie tylko zmieniało się jej ciało, ale także ona. Jak na plecach, tuż przy łopatkach wyrastały jej skrzydła, które pozwoliły jej uwierzyć w siebie.

Przeczytałam mnóstwo komentarzy po zdjęciami jej autorstwa. Jedni piszą, że są one słabe, bo światło nie takie, bo nie taka kompozycja, bo można to było całkiem inaczej skadrować i tak właściwie to te zdjęcia niewiele wyrażają, ale czy to istotne? Skoro czytając różne artykuły, z których dowiadujemy się o niej, o jej życiu jesteśmy w stanie zrozumieć, że fotografia była dla niej jedynym rodzajem komunikacji ze światem.

Dla mnie te zdjęcia wyglądają jak kadry wycięte z dobrego filmu. Ciepło kolorów i przedstawiona prostota życiowych sytuacji takich jak kąpiel, jedzenie, czesanie włosów, leżenie na łóżku, przeglądanie się w lustrze, rozmowy z bliskimi, okazywanie sobie czułości z ukochanym czy wieszanie prania. Jen jest główną bohaterką tych ujęć, niczym główna bohaterka filmu.

Ona nieco zagubiona odkrywa przed odbiorcą skrawki swojego ciała. Zakrywa je ręcznikiem, chowa pod za dużymi bluzkami czy sukienkami.

Wydawać by się mogło, że sama próbuje oswoić się ze swoją nagością, przedstawiając ją na zdjęciach. Jest poważna, może trochę smutna. Zatrzymuje na zdjęciach osobiste uczucie, którym darzy swojego mężczyznę.

Patrząc na jej prace mogę sobie wyobrazić jak wiele odwagi wymaga robienie sobie zdjęć, kiedy nasze ciało nas nie zadowala. Każdy z nas stara się ukryć swoje niedoskonałości. Zamaskować je i próbować żyć bez nich. Stąd też mój podziw dla niej, że odważyła się pokazać całemu światu swoje ciało, a także swoją walkę o zdrowie, a przede wszystkim o siebie samą.

jen-010

Na przestrzeni tych kilku lat, które uwieczniła na wielu zdjęciach stała się inną kobietą. To chyba najistotniejsze, że za sprawą zdjęć rozkwitła na nowo, uwierzyła w siebie i żyje… szczęśliwsza.

Oficjalna strona Jen: http://www.jendavisphoto.com