Pomijając fotograficzne albumy, które uwielbiam przeglądać, publikacje o fotografii, które są małymi przewodnikami w tej dziedzinie, ostatnio w moje ręce trafiła książka, która dotyczy stricte historii fotografii.

Podeszłam do niej bez większego entuzjazmu, ponieważ myślałam, że oprócz dat, których i tak w większości nie będę w stanie zapamiętać utkwi mi w głowie niewiele szczegółów. Bardzo się myliłam. Książką, którą chce Wam, drodzy Czytelnicy przedstawić jest “Historia fotografii od Daguerre’a do Gursky’ego” autorstwa Wolfganga Kempa wydana przez wydawnictwo Universitas.

Może na początku warto przybliżyć w telegraficznym skrócie postacie, których nazwiska czytamy w tytule książki jeśli jeszcze ich nie kojarzycie. Louis Jacgues Daguerre, wynalazca fotografii, pokazał on metodę wywoływania zdjęć, która pozwalała na wykonanie jednokrotnej odbitki na metalowej płytce. Zwaną od jego nazwiska dagerotypią.

Czytamy: “(…) przyszłe pokolenia właśnie z nazwiskiem Daguerre’a będą wiązać narodziny fotografii (…) maszyna jest w stanie zastąpić człowieka. (…) Oto po raz pierwszy maszyna jest w stanie wyrazić “prawdę” otaczającej nas rzeczywistości, w stopniu po stokroć doskonalszym, niż byli to w stanie uczynić wszyscy dotychczasowi malarze świata.”

historia-foto-002

Natomiast Gursky jest niemieckim fotografem, który swoją pasję do fotografii zaczął od wykonywania reportażowych czarno- białych zdjęć aparatem Leica. Z czasem zajął się fotografią artystyczną, Leice zamienił na aparaty średnio i wielkoformatowe. Warto wspomnieć o tym, że z czasem jego zdjęcia osiągały olbrzymie rozmiary np. 1,8 m wysokości i 5 m długości. Od 1988 roku zdjęcia zestawia w kolaże, które wkrótce budują pełny, spójny obraz. Czytamy “Gursky przenosi zasady serialności, anonimowości i masowości do wnętrza obrazu, którego przedmioty może za pomocą manipulacji powielać w nieskończoność.”

Książka podzielona jest na kilka rozdziałów, które krok po kroku odkrywają przed czytającym tajniki i sekrety dawniejszej, ale także współczesnej fotografii. Dowiadujemy się na samym początku o wspomnianym już wyżej pierwszym wynalazcy fotografii jak również, o fotografii naturalistycznej czy o piktorializmie. Najbardziej utkwiły mi w pamięci słowa Elizabeth Eastlake, która pisała, że fotografię można spotkać na poddaszu w mieszkaniu, w celi, w schronisku w górach, w taczce malarza i architekta jak również w papierach właściciela fabryki czy pracownika, w kieszeni detektywa czy na żołnierskiej piersi na polu bitwy.

Dowiedzieć się można także o takich osobach jak: Heinrich Schwarz, któremu zawdzięczamy pierwszą monograficzną pracę, Hippolyte Bayard, który jako pierwszy zinterpretował swoją rolę w procesie fotograficznym- autoportrety, Julia Margaret Cameron, która pracowała silnymi kontrastami światłocieniowymi, które nadawały jej portretom dramatyzmu, Henry Emerson i jego “artystyczna nieostrość”. Eugène Atget, postać osoby przeciwstawnej wobec piktorialistów, “fotograf ulicy” i wielu, wielu innych.

O czym jeszcze możecie przeczytać sięgając po tę książkę?

O decydującym momencie, który jest typowy dla prac autorstwa Henriego Cartiera- Bressona, jak i dla wielu innych fotografów tworzących po drugiej wojnie światowej. Fotografii powojennej, tzw. subiektywnej, której odbiorcami była szeroka publiczność. O pracach Diane Arbus, która budowała z fotografowanymi ludźmi specyficzną więź, dzięki której często po latach ci sami ludzie wracali, by stanąć przed jej aparatem. Fotografii postmodernistycznej, Barbarze Kruger i Victorze Burgin.

historia-foto-001

Zachęcam wszystkich do przeczytania tej książki, którzy chcą w prosty i łatwy sposób przyswoić historię fotografii jak również obejrzeć wiele pięknych prac znanych fotografów.

Książkę do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Universitas, tam też możecie ją zakupić.