Fotografowanie – podobnie, jak stosowanie wszelkich innych środków wyrazów – nie jest wymyślaniem, lecz odkrywaniem. Fotografia, to możliwość krzyku, wyzwolenia, a nie próba udowodnienia własnej oryginalności. To sposób życia.

Autorem powyższych słów jest Henri Cartier- Bresson, jeden z najwybitniejszych francuskich fotoreporterów XX wieku.

Pierwsze fotografie wykonał w 1931 r. Henri fotografował dalmierzowym aparatem Leica. Głównie standardowym obiektywem o ogniskowej 50 mm. Tuż po fotograficznym debiucie zorganizowana została wystawa jego prac, podczas której fotografie nie zdobyły przychylnych ocen.

Warto wspomnieć, iż fotograf w latach 30. od Paula Stranda nauczył się pracy z kamerą, a następnie asystował w filmach Jeana Renoira.W 1937 roku kręcił filmy dokumentalne w Hiszpanii.

bresson-PAR90952

Trzy lata później trafił do niemieckiego obozu w Badenii-Wirtembergii. Po ucieczce z obozu stał się fotografem niezależnym i uwieczniał słynny do dziś decydujący moment (fr. l’instant décisif, ang. the decisive moment), który wyraża kwintesencję danej chwili. Warto dodać, że koncepcja Cartiera- Bresson’a wpłynęła na rozwój nowoczesnego reportażu, jak również stała się ona kluczową w dziedzinie fotografii.

Izabela Jaroszewska napisała, że fotografie Bresson’a to właśnie takie genialne momenty wydobyte z rzeki czasu.

HenriCartierBresson-boat

Potrzebna jest odpowiednia chwila, miejsce i czas, by w chaosie życia nastał porządek, który uwiecznimy na kliszy. Tak właśnie widzę miejskie zdjęcia, jako zatrzymaną chwilową harmonie wśród ulicznego zgiełku. Przecież zatrzymany ułamek sekundy na zdjęciu, już nigdy więcej nie będzie miał miejsca. Nie powtórzymy, nie odwzorujemy wszystkiego tak, jak to miało miejsce kiedyś.

Z każdą chwilą niebo, drzewa, ludzie wyglądają inaczej. Wszystko jest starsze o te kilka chwil, minut, wdechów i wydechów. Henri na swoich zdjęciach zatrzymał ulotne chwile, które dzieją się, a wkrótce się o nich zapomina, uznając za nieważne, niewarte uwagi. Niemniej jednak jego zdjęcia przyciągają. Spoglądamy na nie i ciekawi nas to co działo się potem z ludźmi, których uśmiechy, praca, zamyślenie widnieją na zdjęciach.
Jestem pełna podziwu podczas oglądania jego prac, ponieważ wyobrażam sobie jak niezwykle duże pokłady cierpliwości należy mieć w sobie, by oczekiwać w spokoju na te odpowiednie momenty.

henri_cartier_bresson_bicycle

Przejeżdżający rower, całująca się para, chłopiec niosący dwie butelki z potężnym uśmiechem i dumą na twarzy. To bardzo normalne, codzienne sytuacje, nad którymi rzadko, bądź wcale się nie zastanawiamy. Uznajemy za błahe – bo cóż fascynującego może być w pocałunku obcych nam ludzi czy w biegu młodej kobiety przemierzającej długość mostu?

Niemniej jednak Bresson zatrzymał te wszystkie chwile w tak idealny sposób, że zdjęcia te stały się ponadczasowe, a przedstawione sytuacje nie do końca niegodne uwagi. Oprócz fotografii ulicznej, zajmował się także fotografowaniem ważnych osobistości i tworzył dokumenty o polityce i sztuce.

Fotograf pracował dla wielu słynnych dzienników i czasopism na całym świecie. Zdjęcia Cartier’a-Bresson’a pojawiały się dzięki temu w najbardziej znanych czasopismach trzech dekad, a także na wystawach we wszystkich największych galeriach w Stanach Zjednoczonych i w Europie. Wystawa The Decisive Moment trafiła do Luwru, jako pierwsza wystawa fotograficzna.

Zmarł w wieku 95 lat.

VR_11_12_p17_-Cartier-Bresson

“Fotografować to znaczy wstrzymać oddech, uruchamiając wszystkie nasze zdolności w obliczu ulotnej rzeczywistości.”