Jak zrobić odbitki w technice gumy?
 Oczywiście zaczynamy od kadru. Niestety nie każde zdjęcie nadaje się do gumy raczej z powodu estetyki niż strony technicznej. Odbitki wykonuję najczęściej ze zdjęć analogowych, aczkolwiek nie ma problemu zrobić gumę ze zdjęcia cyfrowego.

damian-ganszczyk-guma-06

Zacznijmy od zdjęć analogowych. Technika wykonywania odbitki na gumie wymaga kopiowania stykowego. Musimy posiadać negatyw wielkości obrazu, który chcemy uzyskać. W tym celu powiększamy negatyw lub korzystamy z aparatu wielkoformatowego. Ja robię zdjęcia w małym obrazku i sporadycznie w średnim formacie 6×4,5cm, więc powiększam negatywy pod powiększalnikiem na błonie RTG.

Przedstawię teraz kilka sugestii. Błony do prześwietleń mają emulsję z obydwu stron, co powoduje, że są bardzo delikatne podczas obróbki; w kuwetach powinno znajdować się coś delikatnego na dnie np. stary papier foto albo gazety, aby w trakcie przekładania nie uszkodzić emulsji na negatywie.

damian-ganszczyk-guma-05

Druga sugestia to czarny, matowy brystol na maskownicy, ponieważ światło podczas naświetlania potrafi się odbić od białej maskownicy co daje nieciekawy efekt. Światło ochronne zależy od używanego materiału, osobiście najczęściej stosuję ciemnoczerwone filtry fotonu do materiałów orto, które nie zaświetlają błon. Do ich wywoływania najczęściej używam Fenalu, ale zdarzyło mi się również używać do tego celu Eukobromu jednak nie zauważyłem między nimi specjalnych różnic, więc przyjąłem tezę, że każdy wywoływacz do papieru powinien się nadawać.

Wracając do powiększania. Oczywiście po naświetleniu negatywu na błonie RTG uzyskujemy dość spory diapozytyw; byłoby wszystko w porządku gdybyśmy chcieli robić na gumie negatyw (np. czarny papier i biały pigment) jednak ja wolę wykorzystywać negatywy, więc taki pozytyw kopiuję stykowo na tej samej błonie RTG. Po tych czynnościach materiał, z którego można robić nie tylko gumy, ale i inne techniki szlachetne, gdzie do uzyskania obrazu potrzebujemy negatyw 1:1 jest gotowy.

Papier

W technice gumy dwuchromianowej można zastosować różne podłoża; ja osobiście używam papieru akwarelowego. Najlepszy jest taki, który zawiera jak największą ilość naturalnej bawełny oraz nie zawiera wybielaczy optycznych i innych substancji zmieniających jego odczyn. Na rynku jest sporo papierów różnych marek. Osobiście używam papieru tylko dwóch firm, ponieważ takie akurat są sprzedawane w sklepie plastycznym blisko mojego domu. Kolejną ważną rzeczą jest to, iż papier musi być dość gruby; sam używam papierów o gramaturze 250-300g/m2.

Papiery akwarelowe najczęściej są fakturowane, aczkolwiek jedna z firm, której papier kupuję jest z jednej strony fakturowany, a z drugiej gładki co mi bardzo odpowiada, ponieważ mogę wybrać stronę, na której zrobię odbitkę.

Nowy papier trzeba odpowiednio przygotować niestety ten ma to do siebie, że podczas długiego moczenia zmienia minimalnie rozmiar. Jeżeli nie zminimalizujemy tego zjawiska to kolejne warstwy emulsji chromianowej po prostu będą względem siebie przesunięte. Arkusz bloku akwarelowego wkładamy pojedynczo do kuwety i zalewamy małą ilością wrzącej wody po czym dokładamy kolejny arkusz i ponownie zalewamy.

Gdy już cały blok jest w gorącej wodzie przygotowujemy pustą kuwetę i zimną wodę. Przekładamy pojedynczo arkusz po arkuszu i zalewamy zimną wodą. Papier zostawiamy w zimnej wodzie na parę minut i w tym czasie przygotowujemy kolejną porcję wrzącej wody. Papiery po raz drugi pojedynczo zalewamy wrzątkiem. Po kilku minutach dolewamy wrzątku i pozostawiamy do wystudzenia po czym papiery trafiają do suszenia zawieszone za róg klipsem do papieru.

Tak przygotowany i wysuszony papier ma o wiele mniejsze tendencje do rozchodzenia się podczas licznych kąpieli, które go czekają w dalszym etapie powstawania odbitki.

damian-ganszczyk-guma-01

Kolejnym etapem jest przeklejanie papieru. Rozrabiam około 5% roztwór żelatyny spożywczej czyli najczęściej paczkę 50g na litr gorącej wody. Zazwyczaj potrzebuję około 1,5-2 litrów roztworu żelatyny w kuwecie, w której mieszczą się papiery w formacie A4. Następnie biorę większą kuwetę, do której wlewam wrzątek, a do niej wkładam mniejszą i wlewam roztwór żelatyny. Tak przygotowana łaźnia wodna powoduje o wiele wolniejsze wystudzanie się żelatyny, a co za tym idzie mniejszą szansę na ślimaczące się „gluty” na papierze, których ciężko się pozbyć. Każdy arkusz z osobna wkładam do kuwety na około 1 minutę po czym wyjmuję i czekam aż obcieknie nadmiar roztworu wodnego żelatyny, następnie tak przygotowany papier wieszam za róg do wysuszenia. Podczas suszenia najczęściej pojawiają się na papierze „żelatynowe gluty”, które zdejmuję ręką – jest to zwyczajny nadmiar roztworu zatem nie ma się czym przejmować.

Jeśli chodzi o przyrządy używane do przygotowania gumy to kiedyś roztworem żelatyny smarowałem papier małym wałkiem; niestety nie jest to idealna metoda, gdyż żelatyna szybko stygnie i często pojawiają się wspomniane „gluty”, które niefajnie wyglądają na odbitce końcowej.

W następnym etapie papier trafia do ok. 5% roztworu formaliny. Jak wiadomo formalina śmierdzi, a jej opary są szkodliwe więc robię to w ciemni przy otwartych oknach i drzwiach. Czasem włączam wentylator, by wymusić dodatkowy obieg powietrza. W następnym kroku wlewam uprzednio przygotowany roztwór formaliny do kuwety po czym wkładam arkusz papieru na kilka minut. Ważne jest, aby do każdego arkusza dotarła formalina. W celu zminimalizowania przykrego zapachu kładę na kuwetę karton albo drugą kuwetę. Po około 5 minutach wlewam formalinę do butelki, szczelnie zakręcam, a papier intensywnie płuczę wodą. Płukanie nie jest w zasadzie potrzebne, ale na pewno podczas suszenia papieru mniej śmierdzi. Kąpiel w formalinie ma zgarbować żelatynę w papierze, która potraktowana w ten sposób nie jest już praktycznie rozpuszczalna w ciepłej wodzie. Po wysuszeniu papier jest gotowy do nakładania emulsji chromianowej. Tak przygotowany papier nie chłonie pigmentu i pozwala zachować czyste partie obrazu w światłach.

Emulsja chromianowa

W tej części artykułu omówię składniki jakich używamy do zrobienia emulsji dwuchromianowej. Podstawowymi składnikami emulsji chromianowej w technice gumowej są guma arabska, pigment oraz dwuchromian potasu bądź dwuchromian amonu.

Na początku omówimy gumę arabską. Guma arabska jest to żywica drzew z rodzaju Acacia. Są to granulki różnej średnicy od kilku milimetrów do 20-30mm. Guma arabska ma kolor jasno żółty do bursztynowego. Ja kupuję gumę w sklepie plastycznym w postaci grudek w opakowaniu po 100g. Kiedyś sprowadzałem przez internet w postaci proszku, ale cenowo z wysyłką wychodziło prawie dwa razy tyle. Zaletą tej sproszkowanej jest to, że jest wstępnie oczyszczona i po rozpuszczeniu nie zawiera piasku, patyczków i innych naturalnych niepotrzebnych drobinek. Mi to specjalnie nie przeszkadza, po prostu po rozpuszczeniu gumy filtruję ją przez cienką szmatkę.

Gumę rozpuszczam w wodzie w proporcjach: 100g gumy i 300ml wody. Do mieszaniny gumy z wodą dodaję pół małej łyżeczki kwasu salicylowego, który ma zabezpieczyć rozpuszczoną
żywicę przed pleśnieniem i innymi przemianami. Tak zabezpieczona może być przechowywana wiele miesięcy.

Rozpuszczanie gumy jest bardzo trudne. Najlepiej zrobić to na łaźni wodnej tzn. na kuchenkę kładę garnek z wodą, do środka słoik z gumą w wodzie następnie delikatnie podgrzewam do ok. 50 stopni Celsjusza cały czas mieszając. Oczywiście guma nie rozpuści się po kilku, a nawet kilkudziesięciu minutach; tak wstępnie namoczoną żywicę gumową zostawiam do wystudzenia, a po kilku godzinach znowu na łaźnię wodną. Jeżeli guma się rozpuściła to najczęściej na dnie jest mnóstwo piasku, kawałków kory i patyczków, więc mieszaninę filtruję przez kawałek materiału.

Kolejnym składnikiem emulsji chromianowej jest dwuchromian potasu bądź dwuchromian amonu. Osobiście używam dwuchromianu potasu. Sole chromu są silnie trujące i kancerogenne, więc z tą substancją należy uważać. Najlepiej pracować w gumowych rękawiczkach, a jeżeli ich nie używamy to po każdym kontakcie ze skórą płuczemy ręce pod bieżącą wodą.

Do celów gumowych rozrabiam roztwór przesycony dwuchromianu potasu w wodzie demineralizowanej. Ja daję około 30g na 100ml następnie rozpuszczam dwuchromian w ciepłej wodzie i zostawiam do wystudzenia. Jeżeli na dnie skrystalizuje się nadmiar soli chromu oznacza to, że roztwór jest odpowiedni; gdyby okazało się, że osadu nie ma wtedy roztwór należy lekko podgrzać (buteleczkę z roztworem dwuchromianu wkładamy do pojemnika z ciepłą wodą) i dosypać dwuchromianu potasu.

Kolejnym ważnym elementem emulsji gumowej jest pigment. Z racji tego, że robię zdjęcia monochromatyczne to nie mam w tej dziedzinie wiele do powiedzenia. Używam naturalnego pigmentu o nazwie „Sadza, czerń winorośli” i „Czerń lampowa” .

Ważne jest, by pigment nie rozpuszczał się w wodzie tylko tworzył zawiesinę. Istnieje prosty test na sprawdzenie czy dany pigment się nadaje do techniki gumowej. W tym celu należy w przezroczystym pojemniku dokładnie rozrobić testowany pigment z wodą i zostawić na około godzinę. Jeżeli mieszanina się rozdzieli (pigment albo wypłynie, albo opadnie na dno) i nie zabarwi wody to znaczy że jest dobry do gumy. Dobre jako barwnik do emulsji chromianowej są farby akwarelowe, ale nie każdego producenta. To należy samemu sprawdzić. Ja osobiście jednak polecam suche pigmenty.

damian-ganszczyk-guma-02

Przygotowywanie emulsji i narzędzia

Jak już wcześniej napisałem emulsja gumowa składa się z rozpuszczonej gumy arabskiej z dwuchromianu potasu bądź dwuchromianu amonu i barwnika. Ja robię swoje odbitki w oparciu o dwuchromian potasu.

Zaczynam prace od wsypania szczypty czarnego pigmentu (robię tylko czarno-białe gumy) do moździerza i wlewam jedną część gumy arabskiej. Mieszaninę pigmentu z gumą należy bardzo dokładnie rozmieszać. Ilość pigmentu zależy od efektu jaki chcę uzyskać. Ja testuję mieszaninę na gazecie. Maluję cienką warstwę małym pędzelkiem na czarnych literach. Jeżeli spod emulsji widać delikatny zarys liter to oznacza że ilość pigmentu jest odpowiednia. Do tak sporządzonej mieszaniny dolewam dwuchromian potasu. Co do ilości to jest to uzależnione od kontrastu jaki się chce uzyskać. Ja przyjmuję, że kontrast normalny jest dla proporcji gumy do dwuchromianu 1:1. Dla zwiększenia kontrastu zwiększam ilość gumy arabskiej np do 2:1 i analogicznie zmniejszając kontrast daje 2 części roztworu dwuchromianu potasu i jedną część gumy. Jaka emulsja do jakiego negatywu to już jest kwestia eksperymentów i na jakim efekcie nam zależy. Dla pokrycia ok. 4-5 arkuszy a4 zużywam około 20ml gotowej mieszaniny, więc warstwa położona na papier jest naprawdę cienka.

Mieszaninę przygotowujemy w przytłumionym świetle. żarowym albo przy ciemniowym oświetleniu ochronnym. Pędzlem pokrywamy ówcześnie przygotowany i dobrze wysuszony papier (ważne by emulsja nie odpadała ) na takiej powierzchni jaką potrzebujemy. Ja maluje ze sporym zapasem, bo nie chcę mieć śladów niedomalowań czy smug z pędzla, ale widziałem prace, które celowo były zrobione na mniejszej powierzchni gumy niż negatyw. W technice gumy jest wielka dowolność, więc zapraszam wszystkich do eksperymentowania.

Pokryte emulsją chromianową papiery suszę w absolutnej ciemności. Można je doglądać przy świetle ochronnym (np. 15W żółta żaróweczka). Po wyschnięciu papiery nadają się do naświetlania. Tutaj uwaga, papiery pokryte emulsją najlepiej naświetlać jak najszybciej po wysuszeniu. Wtedy mają największą światłoczułość i odpowiedni kontrast. Ja osobiście miałem problemy z papierami, które zostały na noc, nie chciały się dokładnie wypłukiwać i kontrast też jakby się zmieniał. Moje papiery u mnie schną ok. 3-4 godziny.

SONY DSC

Podstawowe narzędzia w technice gumy to:

  • pędzle
  • moździerz
  • strzykawki lub inne miarki do odmierzania odczynników
  • klipsy do papieru
  • różne pojemniczki wedle wyboru

Pędzle muszą być raczej dość dobre. Nie mogą gubić włosia. Dobrym narzędziem do nakładania emulsji gumowej jest pędzel gąbkowy.

Moździerz mam taki najtańszy ceramiczny i taki mi starcza. Klipsy do papieru najzwyklejsze do kupienia w sklepie plastycznym i papierniczym.

Osobiście odmierzam gumę arabską i dwuchromian potasu strzykawkami. Ważne by były osobne dla gumy i dwuchromianu. Strzykawki należy od razu umyć, bo będą naprawdę jednorazowe. Czasem również używam różnych innych pojemniczków, ale to kwestia gustu i wyrobionego warsztatu.

Naświetlanie odbitki i wywoływanie

Do naświetlania odbitek w technice gumy i innych technikach chromianowych wykorzystuje się światło UV. Dokładne dane jakie to światło ma być (które pasmo) można odszukać w internecie. Kiedyś wykorzystywano po prostu słońce. Niestety u nas w Polsce słońce czasem jest kapryśne. Ja osobiście wykorzystuje jako źródło UV lampę do opalania twarzy. Takie proste domowe mini solarium. Dostałem je od kolegi, który zauważył je w jakimś lombardzie za śmieszne pieniądze. Działa wyśmienicie.

Dobrym źródłem światła UV do technik szlachetnych jest również mocny halogen (500-1000W) niestety taki halogen nie jest ani ekonomiczny, ani zbyt praktyczny, bo może się zdarzyć, że szyba w kopioramie, w której mamy umieszczoną prace po prostu pęknie od nadmiernej temperatury.

W technice gumy chromianowej prace naświetla się stykowo czyli kładzie się negatyw stroną emulsji do uczulonego papieru.

damian-ganszczyk-guma-03

Ja osobiście nie posiadam kopioramy i stosuje zwykłą antyramę z marketu kupioną za niecałe 10zł. Klipsy takiej ramy niestety nie dociskają odpowiednio szyby do naświetlanej pracy, więc dodatkowo zakładam mocne klipsy do papieru, albo małe ściski stolarskie. Kiedyś na pewno zrobię sobie porządną kopioramkę, ale na razie jest to w fazie pomysłu.

Czas naświetlania trzeba dobrać eksperymentalnie. Zależy on od wielu czynników, między innymi od jakości gumy arabskiej. Miałem paczkę gumy, którą przy tych samych pigmentach i technice nakładania emulsji czas naświetlania wychodził w granicach 10 minut, a teraz mam taką, którą muszę naświetlać 2-2,5 razy dłużej. Można zrobić jedną próbę podobną do tych, które stosuje się dla
technik srebrowych pod powiększalnikiem. Czyli naświetlamy po fragmencie np. co 5 min. odsłaniając coraz większy fragment pracy.

Po wywołaniu takie próbki można określić z grubsza jaki jest czas wyjściowy dla danej emulsji i efektu, który chcemy osiągnąć.

Naświetloną gumę wkładamy obrazem do dołu do wody. Temperatura wody w moim przypadku waha się w granicach 18-22 stopni Celsjusza. Po kilku minutach powinien ukazywać się powoli obraz. Wstępnie namoczony papier odwracam drugą stroną i delikatnie poruszam w wodzie. Czasami zwykłym zraszaczem po płynie do okien opryskuje prace żeby przyśpieszyć spływanie emulsji. Wywołanie gumy jest etapem, na którym najłatwiej zniszczyć całą pracę, więc do tego trzeba wprawy. W żadnym przypadku nie można dotykać arkusza w miejscu obrazu. Wodę podczas płukania zmieniam kilkukrotnie. Jeżeli zostanie się przynajmniej trochę niezgarbowanej emulsji gumowej na pracy to podczas suszenia zacznie ona spływać na obraz i zrobią się brzydkie zacieki. Dla mnie taka praca jest do wyrzucenia. Dlatego na koniec wkładam kuwetę z pracą pod zlew i delikatnie płuczę ją pod bieżącą zimną wodą. Tak wywołaną gumę wieszam za róg do wysuszenia. Jeżeli efekt jest zadowalający to praca jest gotowa, a jeżeli nie to po dokładnym wysuszeniu nakładam kolejną warstwę gumy i ponownie naświetlam i wywołuje.

Po nałożeniu kilku warstw gumy zawsze zostaje żółty zafarb od dwuchromianu. można się go pozbyć w ostatniej kąpieli, ale jeżeli to zrobimy to praca jest już definitywnie skończona, bo kolejne warstwy gumy po prostu nie będę się trzymać papieru.

Porządnie wysuszoną odbitkę gumową wkładamy do roztworu pirosiarczynu sodu (40g na litr). Po zniknięciu zafarbu płuczemy w wodzie i suszymy.
Można użyć soli kuchennej (1kg na 5l wody), ale jest to mało efektywna metoda.