W drugiej połowie sierpnia miałem przyjemność prowadzić w Górach Świętokrzyskich warsztaty fotograficzno-filmowe „Fotokasty”.

 

Wymyśliłem te warsztaty w dużej mierze dla siebie: zainteresowała mnie stosunkowo nowa forma przekazu, jaką są fotokasty. Na co dzień pracuję za kamerą, a fotografuję od święta. Teraz szukałem okazji do spróbowania swoich sił w sztuce łączenia ruchomych i nieruchomych obrazków. Chciałem się też sprawdzić jako instruktor i nauczyć od młodych ludzi, uczestników warsztatów, pracy z nowymi narzędziami. Ja mogłem im zaoferować wiedzę i wieloletnie doświadczenie, a oni mnie swój zapał, świeżość spojrzenia i łatwość z jaką posługują się nowymi mediami.

Warsztaty skierowane były do osób zainteresowanych fotografią, filmem i dziennikarstwem. Uczestniczyło w nich 10 osób w wieku 17-34 lata. Niektórzy przyjechali do Ciekot z gotowymi pomysłami, ale większość chciała raczej spędzić kilka wakacyjnych dni „w pięknych okolicznościach przyrody” i poznać nowych ludzi. Udział w warsztatach był bezpłatny. Organizator zapewnił też bezpłatne zakwaterowanie. Uczestnicy pracowali na własnych aparatach fotograficznych i kamerach video. Zajęcia trwały 4 dni, podczas których każdy uczestnik przeszedł wszystkie etapy realizacji krótkiego filmu multimedialnego: od przygotowań, aż do ostatecznego montażu i projekcji.

Tematem przewodnim była twórczość i życie Stefana Żeromskiego i jego związki z Kielecczyzną. W tym roku obchodzimy 150 rocznicę urodzin pisarza, a my byliśmy gośćmi Centrum

Edukacyjnego „Szklany Dom”- Dworek Stefana Żeromskiego w Ciekotach.
http://www.szklanydom.maslow.pl/

Dzień pierwszy.

Warsztaty zaczęliśmy od części teoretycznej. Polegała ona na wspólnym oglądaniu i analizowaniu przykładowych fotokastów i krótkich etiud filmowych. Później była prezentacja prac przywiezionych przez uczestników warsztatów. Część teoretyczną zakończyliśmy omówieniem proponowanych tematów i zagadnień technicznych dotyczących realizacji konkretnych pomysłów i scenariuszy.

warsztaty-10

Czas po obiedzie przeznaczyliśmy na plener w okolicach Ameliówki i Ciekot, oraz pracę reporterską w terenie: szukanie tematów, zbieranie materiałów i dokumentację.

Dzień drugi.

Z doświadczenia wiem, ile daje praca w grupie i jak wiele można się od siebie wzajemnie nauczyć. Jednak, żeby osiągnąć zamierzony efekt, uczestnicy muszą się poznać i zaufać sobie. Dlatego drugi dzień warsztatów postanowiłem zacząć od nauki robienia (i udzielania) wywiadów do kamery. Podzieliliśmy się na dwuosobowe ekipy. Każdy z uczestników był kolejno: dziennikarzem, operatorem, a później sam musiał przed kamerą odpowiedzieć na stawiane pytania. Zadanie niby banalne, ale zmusza do współpracy w ramach tej najmniejszej ekipy, jaką jest tandem dziennikarz-operator. Pracowaliśmy na jednej kamerze, dzięki czemu zawsze siedem osób mogło obserwować zmagania dwójki za kamerą i ich „ofiary” przed. Po zakończeniu ćwiczenia, obejrzeniu i przeanalizowaniu nagrań, wiedzieliśmy o sobie dużo więcej.

warsztaty-18

Tak przeszkoleni mogliśmy przystąpić do pierwszego poważnego zadania. Była nim „opowieść o ciekawym człowieku”. Nie brzmi zbyt odkrywczo? Może, ale ja zawsze w takich sytuacjach czuję tremę.

„Królikiem doświadczalnym” na potrzeby naszych warsztatów zgodził się być Radosław Nowakowski. Postać nietuzinkowa: muzyk grupy ”Osjan”, pisarz, podróżnik, tłumacz z kilku języków i wydawca autorskich, unikatowych książek. Od dwudziestu lat mieszka wraz z rodziną w małej wsi w Górach Świętokrzyskich. Prowadzi wydawnictwo Liberatorium http://www.liberatorium.com/start.html

Podzieliliśmy się na cztery grupy, z których każda miała zrobić z bohaterem krótki wywiad (mogli zadać dwa pytania) i zilustrować go zdjęciami, lub kilkoma ujęciami.
Do dyspozycji mieliśmy dom, strych z pracownią i galerią, ogród i otoczenie Gór Świętokrzyskich.

Do Ciekot wróciliśmy późno w nocy. Ci, którzy jeszcze mieli siłę i ochotę, wzięli udział w zdjęciach nocnych. Ćwiczyliśmy długie ekspozycje, „open flash”, wielokrotne ekspozycje, łączenie błysków lampy błyskowej i światła latarki, lamp ulicznych, samochodowych itp.

Dzień trzeci.

Trzeci dzień warsztatów rozpoczęliśmy przeglądem „urobku” z dnia poprzedniego i zdjęć nocnych. Później pojechaliśmy do Kielc. Pierwszym tematem zajęć praktycznych tego dnia była fotografia uliczna. Poligonem była ulica im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Dlaczego ta? Bo według mnie, to najbardziej kielecka z ulic tego miasta. Jest cudownie pofałdowana, dzięki czemu oglądamy Kielce z różnych perspektyw. Mieszczą się przy niej instytucje ważne dla miasta: sąd, filharmonia i uniwersytet. Można na niej spotkać urzędników, studentów i lumpów. Staraliśmy się opisać “jeden dzień na ulicy Żeromskiego”. Próbowaliśmy swoich sił w fotografii ulicznej, reportażu i fotografii architektury.
Filmowcy ćwiczyli robienie sondy ulicznej i krótkich wywiadów.

Na drugą część dnia zaplanowałem wizytę w Teatrze Lalki i Aktora „Kubuś” w Kielcach. Dostaliśmy zaproszenie na otwartą próbę “Sklepów cynamonowych” wg Brunona Schulza. Mogliśmy fotografować najpierw z widowni, a po próbie wejść za kulisy, „ do Drohobycza”.

Dzień czwarty.

Od rana montaż filmów, w przerwie obiad, a ok. 18 wspólny przegląd powstałych dzieł. Zdążyliśmy, ale miałem poczucie, że zabrakło jednego dnia, żeby zobaczyć nasze realizacje
na świeżo i doszlifować.

Autorami zdjęć są uczestnicy warsztatów: Kasia, Kinga, Magda, Marzena, Pola, Teresa, Albert, Janek, Wojtek. Zapraszam do obejrzenia krótkiej relacji z warsztatów:

P.S.
Moim ulubionym polskim autorem fotokastów jest Piotr Małecki. Polecam wszystkim jego piękne, klarownie opowiedziane i świetnie sfotografowane dzieła. Ich siła polega na umiejętności posługiwania się językiem filmu, który jest uniwersalny dla każdej formy filmowej. A taką są również filmy robione przy użyciu aparatu fotograficznego, czyli fotokasty.
http://piotrmalecki.blogspot.com/