Wielu z czytelników zapewne słyszało lub próbowało robić zdjęcia techniką otworkową. Jest to najprostsza z możliwych technik fotograficznych, która leży u podstaw rozległej dziedziny jaką jest fotografia. Jest to też jedna z najpowszechniej stosowanych technik alternatywnych, oferująca bardzo bogate spektrum możliwości twórczych już na etapie powstawania zdjęcia.

Co to jest fotografia otworkowa i skąd się wzięła?

Na długo zanim wynaleziono fotografię, bo już w V wieku p.n.e. w Chinach, w IV wieku p.n.e. w Starożytnej Grecji (Arystoteles), w X wieku n.e. w Arabii a następnie w XIII i XIV wieku w Europie zaobserwowano, że światło odbite od przedmiotu, wpadające do pokoju przez małą dziurkę utworzoną w jednej ze ścian tworzy na przeciwległej ścianie odwrócony obraz tego co znajduje się na zewnątrz. Odkrycie tego zjawiska i chęć wykorzystania go zaowocowały w renesansie wynalezieniem ciemni optycznej (camera obscura). Jest to nic innego jak zminiaturyzowany pokój opisany powyżej, czyli skrzynka z małym otworem, przez który na przeciwną ścianę pada światło dając obraz.

otworki-01

Wynalazek ten, wykorzystywany początkowo przez artystów i geografów (do malowania pejzaży), ciągle udoskonalany (np. poprawienie ostrości obrazu poprzez zastosowanie soczewek) spowodował podjęcie naukowych prób zatrzymania ulotnego obrazu pojawiającego się na przeciwległej ścianie. W XIX wieku po raz pierwszy udało się fotochemicznie utrwalić taki obraz – dokonał tego w 1827 roku Nicephore Niepce, fotografując widok ze swojego okna w Le Gras.

View_from_the_Window_at_Le_Gras,_Joseph_Nicéphore_Niépce,_uncompressed_UMN_source

Niedługo potem oficjalnie ogłoszono wynalazek fotografii.

Camera obscura – to właśnie na tym podstawowym wynalazku opiera się fotografia otworkowa. “Otworkowa”, ponieważ nie używamy w tej technice obiektywów – obraz tworzony jest przez światło padające na materiał światłoczuły bezpośrednio przez otworek w ścianie aparatu.

Na świecie jest wielu artystów, którzy w swojej twórczości wykorzystują fotografię otworkową. Ze współczesnych wymienić tu można takie nazwiska jak Jesseca Fergusson, Walter Crump, Eric Renner i Nancy Spencer czy w Polsce georgia Krawiec.

Jak wygląda zdjęcie otrzymane za pomocą aparatu otworkowego?

Aparat otworkowy ma jedną bardzo charakterystyczną cechę, o której wspomniałam powyżej, odróżniającą go od reszty aparatów- nie posiada obiektywu. Ta cecha ma istotny wpływ na wygląd zdjęcia- mianowicie jest ono nieostre. Dobierając wielkość otworka do ogniskowej i formatu klatki możemy otrzymać obraz bardziej lub mniej rozmyty. Inną charakterystyczną cechą, związaną z najczęściej bardzo małym otworkiem, a co za tym idzie dużą liczbą przysłony (np. f128 i więcej) jest bardzo długi czas naświetlania (od 2 sekund w słoneczny dzień do wielu godzin w przypadku fotografii w pomieszczeniach, oraz całych dni i miesięcy w przypadku solarigrafii (fotografia wędrówki słońca po niebie), co z kolei powoduje, że ruchome obiekty na zdjęciu są jeszcze bardziej rozmyte, a w niektórych przypadkach wręcz nie zostają zarejestrowane na filmie. Są to dwie cechy charakterystyczne, które w fotografii otworkowej występują zawsze.

Zdjęcie wykonane aparatem otworkowym ZeroImage, na filmie pozytywowym 35mm. Autor: Aleksandra Wolter, Praca z cyklu "Kurort", 2007r.

Zdjęcie wykonane aparatem otworkowym ZeroImage, na filmie pozytywowym 35mm. Autor: Aleksandra Wolter, Praca z cyklu “Kurort”, 2007r.

Inną cechą otrzymanego obrazu, którą dysponujemy fotografując w technice otworkowej, a którą raczej trudno osiągnąć fotografując tradycyjnym aparatem, to łukowate wygięcia prostych linii, które możemy uzyskać poprzez zagięcie płaszczyzny materiału światłoczułego. Taki obraz nazywa się obrazem anamorficznym. Ekstremalnym przypadkiem obrazu anamorficznego jest umieszczenie filmu prostopadle do osi otworka – mamy wtedy dodatkowo do czynienia ze zmianą ogniskowej i przysłony w różnych punktach tego samego zdjęcia.

PB1_003a

Zdjęcie wykonane samorobnym tekturowym anamorficznym aparatem otworkowym na papierze fotograficznym. Autor: Aleksandra Wolter, 2009r.

Możemy też w jednym aparacie wykonać kilka otworków i wszystkimi naświetlić zdjęcie – otrzymamy wtedy na jednej fotografii serię przenikających się, wykonanych jednocześnie obrazów.

Żaden zwykły aparat nie zaoferuje nam takich możliwości twórczych, jakie może dać aparat otworkowy.

Zdjęcie wykonane anamorficznym aparatem otworkowym produkcji Klablas&Klablas, z osią otworka prostopadłą do płaszczyzny filmu, na filmie negatywowym 120. Autor: Aleksandra Wolter, 2010r.

Zdjęcie wykonane anamorficznym aparatem otworkowym produkcji Klablas&Klablas, z osią otworka prostopadłą do płaszczyzny filmu, na filmie negatywowym 120. Autor: Aleksandra Wolter, 2010r.

Materiałem światłoczułym w fotografii otworkowej może być zarówno zwykły film, jak i papier fotograficzny. Na tym drugim po wyjęciu z aparatu i wywołaniu otrzymamy obraz negatywowy.

No dobrze! Chcę robić takie zdjęcia. Skąd wziąć aparat otworkowy?

Naturalnie możemy kupić gotowy aparat otworkowy, do którego wystarczy włożyć film albo inny materiał światłoczuły, by zacząć robić zdjęcia otworkowe. Możemy nabyć aparaty przystosowane do różnych typów filmów, o różnych formatach klatki i z otworkami umieszczonymi w różnych miejscach (nie zawsze jeden otworek i nie zawsze umieszczony naprzeciwko filmu). Jest wielu wytwórców takich aparatów, w tym kilku w Polsce. Ja używam aparatów wyprodukowanych przez ZeroImage, NoonPinhole oraz zbudowanych na zamówienie przez małą manufakturę Klablas&Klablas.

Jednak, tak naprawdę nie trzeba niczego kupować. Aparat otworkowy możemy zbudować z każdego przedmiotu, który będzie światłoszczelny i umożliwi nam umieszczenie wewnątrz materiału światłoczułego, a w przeciwległej ściance zrobienie malutkiego otworu. Może to być na przykład pudełko po butach, puszka po kawie czy opakowanie po chipsach. Widziałam aparaty otworkowe zrobione ze starego czajnika, sali lekcyjnej czy ust artysty. Sama często robię zdjęcia starą walizką. Wszystko, co nie przepuszcza światła prawdopodobnie będzie się nadawało.

Szperając po internecie można znaleźć szablony do wydrukowania na kartonie i samodzielnego sklejenia aparatu, instrukcje jak zrobić aparat z pudełka po zapałkach albo po filmie małoobrazkowym. Tylko własna wyobraźnia jest tu ograniczeniem.

Z pomocą przychodzą też bardziej zaawansowane narzędzia, które można znaleźć w internecie, przydatne przy obliczaniu wielkości otworka w stosunku do odległości od filmu i formatu klatki, a także czasu naświetlenia i wartości przysłony.

Sam/a zbuduję swój aparat. Na co zwrócić uwagę?

W odróżnieniu od większości poradników, które przeprowadzają krok po kroku przez proces zbudowania aparatu, chciałabym w tym rozdziale pozostawić Wam swobodę wyboru, czego użyjecie do zrobienia aparatu i jak będzie on w ostateczności wyglądał. Jak wcześniej napisałam, może to być dowolny przedmiot, byleby był światłoszczelny. Możliwości jest naprawdę wiele.

Dobrym pomysłem jest wyczernienie wnętrza naszego przedmiotu tak, by jak najbardziej zniwelować ewentualne odblaski w środku (chyba, że ktoś chce użyć tego jako dodatkowego środka wyrazu).

Po podjęciu decyzji, w którym miejscu zrobimy otworek należy przygotować dla niego miejsce. W tym celu najpierw powinniśmy pomierzyć ogniskową (odległość od otworka do materiału światłoczułego) i ze skomplikowanego wzoru matematycznego obliczyć najlepszą średnicę otworka. Wydaje się trudne? Z pomocą przychodzą nasi południowi sąsiedzi i ich mała aplikacja Pinhole Designer, którą można bezpłatnie pobrać ze strony www.pinhole.cz – tutaj wprowadzając ogniskową i oczekiwany format klatki dowiemy się, jaka średnica otworka będzie dla nas najlepsza. Często zdarzy się, że będzie to mikroskopijna średnica rzędu np. 0,2mm. To nie takie trudne jak Wam się wydaje. W przedmiocie, z którego robimy aparat wycinamy większy otwór, a nasz malutki otworek zrobimy z blaszki puszki po napoju gazowanym. Wytnijmy odpowiednio większy fragment blaszki, tak żeby przykrył z zapasem otwór zrobiony w przedmiocie. Przy pomocy igły delikatnie zrobimy malutki otworek w tej blaszce i oszlifujemy go papierem ściernym z dwóch stron (jeśli niewygodnie, to igłę można przytrzymać drewnianą klamerką do bielizny). Pomiaru średnicy wykonanego otworka dokonujemy pod powiększalnikiem albo za pomocą skanera (za każdym razem kładąc obok coś, co ma 1mm – taki punkt odniesienia pozwoli nam określić skalę powiększenia i pomierzyć otworek). Po zbliżeniu się do odpowiedniej średnicy możemy przykleić blaszkę do naszego przedmiotu. Najlepiej użyć do tego czarnej izolacyjnej taśmy, którą można kupić w sklepie elektrycznym – dwie warstwy skutecznie odetną światło. Z tej samej taśmy zrobimy migawkę naszego aparatu.

Po zamontowaniu otworka czas na zainstalowanie w aparacie materiału światłoczułego. Jeśli Wasz film nie zwija się do światłoszczelnej kasety, to należy to zrobić w całkowitej ciemności, natomiast papier fotograficzny można założyć przy oświetleniu ciemniowym.

Jako materiał światłoczuły możecie wykorzystać fragment filmu fotograficznego, błonę ciętą odpowiedniego formatu lub papier fotograficzny – wszystko ciągle można nabyć w sklepach fotograficznych.

Posiadając już własnoręcznie zbudowany aparat z zainstalowanym w środku filmem lub papierem fotograficznym możemy przystąpić do wykonania zdjęcia. Z Pinhole Designera znamy przysłonę, a wykorzystując zewnętrzny światłomierz, zwykły aparat albo aplikację na telefon odczytamy czas potrzebny do prawidłowego naświetlenia zdjęcia.

Aparaty otworkowe na ogół nie posiadają wizjera, dlatego też kierujemy otworek aparatu mniej-więcej w kierunku, w którym mamy zamiar zrobić zdjęcie, znając ogniskową wyobrażamy sobie zakres jaki znajdzie się na fotografii i na odpowiedni czas odklejamy migawkę, starając się nie poruszyć zbytnio aparatem w trakcie naświetlania.

Po wywołaniu cieszymy się zaskakującymi efektami.

Tekst: Aleksandra Wolter / www.jestemlomo.blogspot.com / www.aleksandrawolter.com