Paweł Uchorczak – miłośnik fotografii krajobrazowej z Opola. Fotografia jest dla niego oderwaniem się od codzienności. Wychodzi z założenia, że chwile w życiu są zbyt ulotne, dlatego też fotografuje by zatrzymać je na dłużej. Przepiękne barwy, bajkowe krajobrazy pozwalają się nam przenieść do świata marzeń, który tak naprawdę jest w zasięgu naszych oczu, tylko trzeba nauczyć się na otaczający nas świat patrzeć.

W rozmowie opowie jak zaczęła się jego przygoda z fotografią, co jest w niej najważniejsze, na co zwraca uwagę fotografując oraz o swoim osobistym stosunku do przeróbki.

pawel-uchorczak-009

Monika Politowicz: Jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią?

Paweł Uchorczak: Moja przygoda z fotografią zaczęła się w 2007 roku. Jak byłem mały często jeździłem z rodzicami na wycieczki rowerowe poza miasto, zawsze interesował mnie otaczający nas świat. Od 2004 roku zacząłem wędkować i dzięki temu bardzo dużo czasu spędzałem na łonie natury. Dziadek w 2007 roku kupił mi pierwszy aparat, był to zwykły kompakt, ale już od tego momentu mogłem uwieczniać wszystko to co mnie interesowało.

Dzięki wcześniejszym wycieczkom rowerowym, zapamiętałem wiele ciekawych miejsc niedaleko Opola, co mogłem wykorzystać na przyszłe miejsca do fotografowania. W 2008 roku otrzymałem pierwszą lustrzankę i wtedy się zaczęło.  Zacząłem jeździć na wschody słońca na polany pod Opolem, tamte tereny pozornie banalne i nieciekawe były dla mnie czymś wyjątkowym magicznym wręcz.

Pierwsze fotografie, z których byłem bardzo zadowolony wykonałem właśnie w tamtym miejscu. Rok 2012 to dla mnie poznanie kolejnej zajawki, zacząłem interesować się fotografią górską. To uzależnienie trwa do dziś.  Pierwsze wschody w górach, wyprawy kilkudniowe. Pokochałem to. Być blisko natury w górach, czasem sam na sam ze sobą, pozwala człowiekowi zapomnieć  o wszystkich problemach, wrzucić na luz.

M.P.: O czym Twoim zdaniem należy pamiętać robiąc zdjęcia?

P.U.: Jest wiele elementów, o których trzeba pamiętać : kompozycja, ekspozycja itp. Dla mnie ważne jest to, by zdjęcie podobało się mnie, muszę poczuć je sercem. A jeśli spodoba się jeszcze innym to jestem bardzo zadowolony. Zdjęcia mogą być poprawne techniczne, ale nie mieć duszy  w swoim przypadku do wielu zdjęć mam sentyment, bo powstały w ważnych momentach itp. Fotografia to nie są wyścigi i chodzi o to, by się tym cieszyć i czerpać z tego radość, bo jeśli tego zabraknie to zostanie nam żmudna praca jak byśmy byli rzemieślnikami.

M.P.: Jakie miejsca i pory dnia są Twoim zdaniem najlepsze do robienia zdjęć? Czym powinny się charakteryzować miejsca?

P.U.: Każde miejsce,  bo może być ciekawe do tego, by je sfotografować. Wiele zależy od nas, jeśli inni widzą w takim miejscu tylko nudne pole i kilka drzewek, to w oczach artysty takie miejsce może mieć niesamowity potencjał. Artysta stara się pokazać to czego zwykła osoba nie jest w stanie zobaczyć w danym miejscu. Dziś jest wiele rozreklamowanych miejsc, które są bardzo fotogeniczne czy to Toskania, Morawy czy Lofoty. Są to miejsca, w których ciężko nie zrobić udanego zdjęcia (jeśli oczywiście warunki  pogodowe pozwolą).

Moim zdaniem najlepszą porą na robienie zdjęć jest wschód słońca i złota godzina po nim. Bardziej lubię fotografować wschody słońca, choć jest to związane z wyrzeczeniami w postaci wczesnego wstawania. Przy zachodzie słońca też są bardzo ciekawe warunki oświetleniowe do dobrych zdjęć, ale zachód jest łatwiej dostępny do sfotografowania. Nie ujrzy piękna wschodu ten kto ukochał sen.  Wschód słońca jest dla mnie najodpowiedniejszą porą , ponieważ światło jest wtedy czyste, cały brud miast (opary, kurz itp.) opadł przez noc i powietrze ma wtedy najlepszą przejrzystość, przy zachodzie słońca ciężko uzyskać tak czyste powietrze.

pawel-uchorczak-004

M.P.: Co zaważyło o tym, że zajmujesz się fotografią krajobrazową?

P.U.: Tak jak mówiłem na początku, częste przebywanie na wolnym powietrzu, obserwacja otoczenia, wędkarstwo. Te czynniki wpłynęły na to, że czuję się najlepiej w fotografowaniu pejzażu. Pokazanie interesujących miejsc w ciekawy sposób to cały czas staram się robić. Dodatkowo bardzo lubię podróżować, przez co staram się przywozić dobre zdjęcia z miejsc, które odwiedzam. Jestem uzależniony od fotografii górskiej, jeśli  dłuższy czas nie jeżdżę na jakiś górski plener, to człowiek czuje głód fotografii i ten głód trzeba jak najszybciej zaspokoić.

pawel-uchorczak-005

M.P.:Na co najczęściej podczas robienia zdjęć zwracasz uwagę? Kompozycje, światło?

P.U.: Światło, warunki pogodowe to są czynniki, które wpływają na to czy warto pojechać w dane miejsce i rozłożyć statyw. Jeśli te czynniki się spełnią to pozostaje tylko stworzyć odpowiednią kompozycję i wykonać zdjęcie. Jeśli znam dane miejsce i wiem czego się tam spodziewać, to już przed wyjazdem na plener staram sobie wyobrazić jakie zdjęcie chciałbym wykonać. Jeżeli warunki pogodowe będą odpowiednie i wszystko zagra to zrobię zdjęcie takie jakie sobie zaplanowałem w wyobraźni.

Niestety nie zawsze tak jest, że warunki pogodowe będą idealne. W górach pogoda często się zmienia i nawet najlepsze prognozy pogody się mylą, czasem wraca się bez porządnego zdjęcia z pleneru, lecz nie załamuje mnie to, bo cieszę się każdą chwilą jaką mogę spędzić w górach i to jest dla mnie najważniejsze.

pawel-uchorczak-001

M.P.: Jak przygotowujesz się do zdjęć? Przygotowujesz czy raczej stawiasz na spontaniczność?

P.U.: Fotografia krajobrazowa, a w szczególności fotografia górska, jest specyficzna pod tym względem, że jest bardzo popularna i wiele miejsc jest już bardzo obfotografowane. Osobiście bardzo lubię siedzieć godzinami nad mapą i przeglądać je w poszukiwaniu nowych ciekawych miejsc w górach, gdzie będzie można zrobić zdjęcie w miejscu, w którym było mało osób. Dalsze plenery czy to na Morawach czy w Saskiej Szwajcarii, planuję już długo przed wyjazdem, tak by zrobić zdjęcia według planu, który sobie zakładam.

Oczywiście, jak to często bywa nie zawsze wszystko idzie z planem, ale staram się mieć plan B na takich wyjazdach. Bliższe plenery to są często spontaniczne, widzę na niebie piękne chmury i czuję że może być świetny zachód słońca, długo się nie zastanawiam, biorę statyw i plecak i jadę w plener.

M.P.: Jaki masz stosunek do obróbki zdjęć? Stosujesz ją? W jakim stopniu?

P.U.: Obróbka zdjęć jest nierozłącznym elementem fotografii analogowej jak i cyfrowej. Nie możemy ganić kogoś za to, że obrabia swoje zdjęcia. Wiadomo są granice dobrego smaku i nie należy przesadzać. Oczywiście, że stosuję obróbkę zdjęć, zawsze staram się zachować odpowiedni umiar, tak, by nie przesadzić. Ale nie mi to oceniać, czy nie przesadzam.

M.P.: Co mógłbyś poradzić osobom zaczynającym swoją przygodę z fotografią?
Co jest Twoim zdaniem najważniejsze nas początku?

P.U.: Osoby zaczynające swoją przygodę z fotografią, niech czerpią radość z tego hobby. Nic tak nie poprawia humoru jak wykonanie zdjęcia, z którego jesteśmy dumni, jeśli dojdzie do tego jeszcze pozytywna opinia osób związanych z fotografią to czujemy się jak w niebie. Na początku radzę oglądać, obserwować inne zdjęcia ulubionych autorów, pytać itp.

Polecam też zaopatrzyć się w dobrą literaturę fotograficzną. Możemy kupić najnowsze wydania, pełne kolorowych obrazków od amerykańskich fotografów, jednak ja poleciłbym stare podręczniki do fotografii napisanych przez polskich autorów, którzy skupiają się na aspektach kompozycji i ekspozycji.

M.P.: Dziękuję za rozmowę.

P.U.: Dziękuję również.