Cyjanotypia, jako jedna z najmniej skomplikowanych, jest często pierwszą techniką, jaką poznają adepci alternatywnych metod fotograficznych. Jest to metoda uzyskiwania odbitek, a powstały obraz charakteryzuje się niebieską barwą, przez co technika nazywana jest także błękitem pruskim lub blueprintem.

 

Kalwaria. Odbitka cyjanotypowa. Autor: Aleksandra Wolter, 2013r.

Kalwaria. Odbitka cyjanotypowa. Autor: Aleksandra Wolter, 2013r.

Obraz powstaje poprzez stykowe naświetlanie przedmiotów na papierze lub innym medium nasączonym światłoczułym roztworem, który ciemnieje pod wpływem działania światła.

Cyjanotypia jest techniką, która nie wykorzystuje soli srebra, zamiast tego wykorzystuje światłoczułość soli żelazowych. Przez to jest techniką relatywnie tanią, prawie całkowicie bezpieczną i dostępną dla każdego. Została wynaleziona w 1842 roku przez Sir Johna Hershel’a (a więc w niecałe 3 lata po oficjalnym ogłoszeniu wynalazku fotografii).

Z cyjanotypią związana jest również postać Anny Atkins, która jest uważana za pierwszą kobietę-fotograf. Jej praca w połowie XIX wieku zaowocowała powstaniem pierwszej książki, która zawierała ilustracje w formie fotografii. Była to książka zawierająca setki ręcznie wykonanych fotogramów okazów botanicznych, wykonanych techniką cyjanotypową. Do dzisiaj zachowało się jedynie 13 znanych egzemplarzy tego dzieła.

Anna Atkins, "Photographs of British Algae: Cyanotype Impressions"

Anna Atkins, „Photographs of British Algae: Cyanotype Impressions”

Jest to technika, która była wykorzystywana miedzy innymi do:

  • sporządzania fotogramów
  • sporządzania odbitek metodą stykową
  • powielania rysunków technicznych używanych przez inżynierów i budowniczych,
    aż do momentu upowszechnienia kserografii i druku komputerowego
    (a więc przez ponad 100 lat)
  • miała także swój epizod w druku znaczków pocztowych i banknotów

Współcześnie technika ta jest wykorzystywana przede wszystkim przez artystów, między innymi ze względu na charakterystyczny niebieski odcień odbitek, który w XIX wieku był niezbyt pożądany i uważany za nienaturalny .

Cyjanotypia, podobnie jak większość alternatywnych technik, jest procesem stykowym, który wymaga negatywu tej samej wielkości jak końcowa odbitka, którą chcemy uzyskać. Naturalnie można też z pomocą tej techniki wykonać fotogram, kładąc różne przedmioty na uczulony papier (tak jak zrobiła to z roślinami Anna Atkins).

Poprzez zmianę proporcji odczynników użytych do uczulenia papieru oraz dodatki do roztworu możemy kontrolować kontrast i czułość odbitki. Gotowe odbitki mogą też być tonowane na różne sposoby, oferując alternatywne do niebieskiego kolory (np. w kawie czy herbacie albo barwnikach roślinnych). Mogą też stanowić bazę do pracy w innych technikach, jak guma dwuchromianowa albo Van Dyke.

Cechą odbitek cyjanotypowych jest blaknięcie (podobnie jak większości rzeczy) pod wpływem silnego słonecznego światła. Jednak w tym przypadku proces ten może zostać odwrócony poprzez przechowywanie odbitki w ciemnych warunkach przez kilka dni.

Medium

Różnorodność mediów, które możemy wykorzystać do cyjanotypii sprawia, że technika ta otwiera przed fotografem szerokie spektrum możliwości twórczych. Poczynając od najbardziej oczywistych materiałów, takich jak papier (np. specjalny do wodnych technik malarskich albo zwykły gazetowy), poprzez tkaniny, drewno, a nawet ścian budynków możemy uzyskać bardzo różnorodny efekt finalny. Widziałam zwykłe odbitki na papierze, ale też prześcieradła i zasłony, a nawet ławkę ogrodową przyozdobioną za pomocą cyjanotypii. Każdy materiał, który nie ulegnie zniszczeniu pod wpływem wody prawdopodobnie będzie się nadawał.

Jeśli planujesz użyć cyjanotypu jako bazy do innych technik fotograficznych, dobrym pomysłem będzie uprzednie zaimpregnowanie materiału, by nie zmieniał swojego rozmiaru pod wpływem wody.

Uczulanie

W internecie można znaleźć wiele receptur na roztwory cyjanotypowe. Ja podam tutaj standardowy przepis, który stanowi dla mnie bazę do dalszych eksperymentów z tą techniką:

Roztwór A: 400ml wody + 100g cytrynianu żelazowo-amonowego (zielonego), po całkowitym rozpuszczeniu dodać wody do objętości 500ml

Roztwór B: 400ml wody + 40g żelazicyjanku potasu, po całkowitym rozpuszczeniu dodać wody do objętości 500ml

Tak przygotowane roztwory po 24 godzinach będą gotowe do pracy. Można je przechowywać nieokreśloną ilość czasu w oddzielnych ciemnych szklanych lub plastikowych butelkach. Po pewnym czasie przechowywania na powierzchni roztworów może pojawić się pleśń. Można zaradzić temu filtrując roztwór przez czysty filtr do kawy lub wacik kosmetyczny tuż przed zmieszaniem roztworów.

Przed pokryciem materiału warstwą światłoczułą należy połączyć ze sobą roztwory A i B. Dopiero wtedy uzyskują one światłoczułość. Po zmieszaniu trwałość roztworu drastycznie spada, najlepiej zużyć całość w trakcie jednej sesji, gdyż traci swoje właściwości w ciągu kilku dni, a niekiedy nawet kilku godzin. Przygotowanie roztworów uczulających jest tak proste, że nie warto przechowywać dużych ilości zawsze gotowych do użycia. Ja swoje roztwory przygotowuję na tydzień przed planowaną pracą, a mieszam je ze sobą małymi porcjami tak, by uzyskać ilość wystarczającą do jednej sesji. Prawidłowo przygotowany roztwór uczulający powinien mieć kolor jasno-żółto-zielony.

Jak już wspomniałam powyżej, jest to dla mnie bazowa receptura. Modyfikuję ją, by uzyskać konkretne efekty. Na przykład podwyższenie ilości cytrynianu i żelazicyjanku w roztworach skutkuje wzrostem intensywności koloru niebieskiego na odbitce. W celu obniżenia kontrastu rozrzedzam roztwór uczulający wodą. Natomiast poprzez dodanie 1% roztworu dwuchromianu potasu do kąpieli uczulającej uzyskuję wzrost kontrastowości (uwaga: dwuchromian potasu jest toksyczny, pracować należy w rękawiczkach ochronnych i masce przeciwpyłowej). Są to tylko niektóre z metod wpływania na kontrast odbitki.

Istnieje kilka sposobów pokrywania medium roztworem światłoczułym, w zależności jakim medium dysponuję. W mojej opinii najlepszą metodą dla niezbyt dużych płaszczyzn jest użycie płaskiego pędzla – szytego lub klejonego (pamiętać należy że nasz roztwór uczulający reaguje z metalami, więc pędzel nie może mieć metalowej skuwki). Zmieszanie roztworów A i B oraz uczulanie medium powinno odbywać się w warunkach pozbawionych promieniowania UV, gdyż na takie promienie uczuła jest ta technika. Uczulone i wysuszone medium można przechowywać przez dłuższy czas.

Jeśli płaszczyzna do pokrycia jest duża, wówczas dobrym pomysłem może okazać się użycie rozpylacza (np. butelki po płynie do mycia okien albo spryskiwacza do roślin). Tkaniny natomiast najlepiej zanurzyć w roztworze, chociaż ta metoda powoduje dość znaczne zużycie chemii.

Naświetlanie

Cyjanotypowy roztwór uczulający, podobnie jak wiele innych alternatywnych technik, jest czuły na promienie UV. Najlepszym i najtańszym źródłem promieniowania UV jest światło słoneczne. Umieszczamy na uczulonym medium negatyw lub inne przedmioty (jeśli wykonujemy fotogram), w razie potrzeby dociskamy szybą i wystawiamy na działanie światła. W słoneczny dzień ekspozycja trwa od 10 do 20 minut, natomiast gdy dzień jest pochmurny, zajmuje nawet godzinę i dłużej.

Negatyw 4x5 cala, którego użyłam do wykonania odbitki cyjanotypowej. Fot. Aleksandra Wolter

Negatyw 4×5 cala, którego użyłam do wykonania odbitki cyjanotypowej. Fot. Aleksandra Wolter

Odbitka w trakcie naświetlania - jako kopioramy użyłam starej kasety fotograficznej. Fot. Aleksandra Wolter

Odbitka w trakcie naświetlania – jako kopioramy użyłam starej kasety fotograficznej. Fot. Aleksandra Wolter

W trakcie naświetlania emulsja światłoczuła zmienia swój kolor od jasno-żółto-zielonego, poprzez zielono-niebieski, do brudno-stalowo-niebieskiego. Dobrze jest pracować kopioramą umożliwiającą odsłonięcie części negatywu, by sprawdzić stopień naświetlenia.

Odbitka po ekspozycji. Bardziej naświetlone partie zmieniły swój kolor na brudno-stalowo-niebieski natomiast nienaświetlone partie pozostały jasno-żółto-zielone. Fot. Aleksandra Wolter

Odbitka po ekspozycji. Bardziej naświetlone partie zmieniły swój kolor na brudno-stalowo-niebieski natomiast nienaświetlone partie pozostały jasno-żółto-zielone. Fot. Aleksandra Wolter

Wywołanie

Po zakończonej ekspozycji należy odbitkę jeszcze wywołać. Tutaj nie ma żadnych skomplikowanych roztworów chemicznych. Wywołuje się w zwykłej wodzie, aż do zmycia żółtego zabarwienia (czyli resztek nienaświetlonej emulsji). Celem zwiększenia rozpiętości tonalnej odbitki można do kąpieli wywołującej dodać szczyptę kwasku cytrynowego.

Wywoływanie odbitki w wodzie - bardziej naświetlone partie przybierają kolor niebieski. Fot. Aleksandra Wolter

Wywoływanie odbitki w wodzie – bardziej naświetlone partie przybierają kolor niebieski. Fot. Aleksandra Wolter

Gotowa odbitka na skutek utleniania zyska w ciągu kilku dni na intensywności. By przyspieszyć ten proces, można po wywołaniu włożyć odbitkę do kąpieli wodnej z dodatkiem kilku kropli wody utlenionej.

Odbitka po wypłukaniu nienaświetlonej emulsji. Po dodaniu kilku kropli wody utlenionej kolor niebieski ulega intensyfikacji. Fot. Aleksandra Wolter

Odbitka po wypłukaniu nienaświetlonej emulsji. Po dodaniu kilku kropli wody utlenionej kolor niebieski ulega intensyfikacji. Fot. Aleksandra Wolter

Wywołana odbitka w trakcie suszenia. Fot. Aleksandra Wolter

Wywołana odbitka w trakcie suszenia. Fot. Aleksandra Wolter

Postprodukcja

Gotowa odbitka ma piękny odcień błękitu pruskiego. Może ona być już gotowym produktem, ale można ją jeszcze tonować na inne kolory. Większość metod tonowania opiera się na tym, co zazwyczaj mamy w domu. Odbitkę można zanurzyć w herbacie, kawie, amoniaku, wybielaczu..

Odbitka w trakcie tonowania w czarnej herbacie. Fot. Aleksandra Wolter

Odbitka w trakcie tonowania w czarnej herbacie. Fot. Aleksandra Wolter

Gotowa odbitka cyjanotypowa, tonowana przez godzinę w czarnej herbacie. Autor: Aleksandra Wolter

Gotowa odbitka cyjanotypowa, tonowana przez godzinę w czarnej herbacie. Autor: Aleksandra Wolter

Możliwości i metod jest naprawdę wiele, a jedynie własna wyobraźnia jest granicą.