Niecałe dwa lata temu postanowiłem spróbować swoich możliwości w fotografii. Jako całkowity amator nie mogłem od razu rzucać się na drogi i profesjonalny sprzęt nie mając zielonego pojęcia jak się nim posłużyć. Postanowiłem zakupić prostą w obsłudze lustrzankę i przekonać się czy fotografia odmieni moje dotychczasowe życie i w pełni pochłonie dotyczasowy wolny czas. Po pół roku czytania wielu artykułów i obejrzeniu sporej ilości poradników nadarzyła się świetna okazja do wykorzystania „wiedzy” w praktyce na większą skalę niż amatorskie kadry okolicy, mianowicie wyjazd do Londynu. Stolica Wielkiej Brytanii zapowiadała się świetnym miejscem do robienia zdjęć. Zapakowałem więc mojego Nikona D5100 z kitowym obiektywem 18-55 1:3,5-5,6 i ruszyłem na podbój Anglii.

Największym atutem tej wycieczki, był nasz przewodnik, oraz nauczyciel od języka angielskiego, który również jest fotografem. Po wylądowaniu i zakwaterowaniu się na miejscu od razu ruszyliśmy poznawać miasto. Naszym celem było opactwo westminsterskie, czyli serce Londynu. Kiedy wyszliśmy z metra, prawie przez cały czas nie zdejmowałem palca ze spustu aparatu. Jako pierwszy moim oczom ukazał się „Wielki Ben”, który jest częścią House of Parliament.

Architektura-Londynu-02

Centrum miasta jest naprawdę atrakcyjnym miejscem dla każdego fotografa. Zabytki, piękne neogotyckie budowle, historia, którą ze sobą niesie. Samo opactwo zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Jest to jeden z kluczowych budynków wartych zobaczenia, co przyczynia się do wielkiej ilości zwiedzających i ciężko zrobić zdjęcie samego budynku, aby akurat ktoś nie wchodził w kadr. Dowiedziałem się, że przy fotografii miast i architektury trzeba być cierpliwym i pomysłowym. Podszedłem, więc do jednego z wejść, spojrzałem w górę, ku zdziwieniu wszystkich położyłem się na ziemi, wykadrowałem i zrobiłem to zdjęcie.

Architektura-Londynu-03

Po obejrzeniu efektu pomyślałem jedynie- “dobrze, by było mieć szerokokątny obiektyw”, lecz brak profesjonalnego sprzętu nie bardzo podciął skrzydła możliwości, nie poddawałem się. W tym wszystkim zapomniałem podkreślić, że największym szczęściem była pogoda. Wszyscy chyba znają deszczową, zimną i pochmurna angielską pogodę. Nam udało się trafić na 7 dni upałów i cudownego słońca, które pomagało w robieniu zdjęć.

Jeden dzień wyjazdu chciałem poświęcić fotografii. Może nie cały dzień, ale po zwiedzaniu najsłynniejszych obiektów mieliśmy udać się na nocną wyprawę po Londynie, aby móc nacieszyć i poznać nocne życie miasta. Dla mnie była to dobra okazja do zrobienia nocnych zdjęć i sprawdzenia się. Początek wyprawy jednak nie zapowiadał się dobrze, ponieważ tuż po dotarciu do celu i wyjściu z metra zaczęło padać… Znając angielskie deszcze myśleliśmy, że będziemy musieli zrezygnować, ponieważ przy takiej pogodzie nie da robić się zdjęć. Nie poddaliśmy się tak łatwo i postanowiliśmy poczekać jeszcze kilka minut przed powrotem. Po około 15 min deszcz nagle ustąpił. Mogliśmy wyjść ze schronienia i cieszyć wzrok piękną architekturą miasta połączoną z pięknymi barwami, które ją otaczały. Deszczowe chmury i zachodzące słońce sprawiły, że ten dzień stał się naprawdę przyjemny.

Przejście przez most sporo nam zajęło, ponieważ co chwilę nasz przewodnik opowiadał inną, związaną z nim historię. Po dostaniu się na drugi brzeg i zejściu po kilku schodkach ukazał nam się Tower Bridge w pełnej swojej okazałości.

Architektura-Londynu-07

Było już późno, a słońce już dawno zaszło za horyzontem. Rozłożyłem statyw i w końcu mogłem przetestować swoje umiejętności w fotografii nocnej. To właśnie Londyn sprawił, że stałem się w części jej miłośnikiem. Fotografia nocna według mnie ma to do siebie, że pokazuje nam otaczający nas świat całkiem innym niż go widzimy. Rozmyte światła, wcześniej niewidziane, lub niedostrzegane szczegóły. To właśnie ta cała magia świateł i mnóstwa innych rzeczy, detali czynią ją taką wyjątkową.

Z tego artykułu chciałbym przekazać pewną radę, szczególnie dla tych, którzy chcą zacząć przygodę ze zdjęciami. Może nie jestem na tyle doświadczony, by móc przekazywać naukę innym, ale wiem jedno, że nieważne, jakim sprzętem się operuje, ważne jest indywidualnie spojrzenie na otaczający nas świat. Warto czasem się postarać: czy to położyć na ziemi, czy też wspinać po drabinach, by pokazać świat jakim to Ty go widzisz, na swój jedyny, wyjątkowy sposób.