To projekt, który zrodził się jakiś czas temu.

A może po prostu nagle się pojawił, jak każda historia, którą zdecydowałam się opowiedzieć za pomocą kadrów. Tym razem nie powstała jednak opowieść zamknięta w miejscu i czasie, a złożyłam serię zdjęć, w których wraz z ich powstawaniem w ciągu ostatnich kilku lat, dostrzegłam coś wspólnego i trochę uniwersalnego.. Mam na myśli pewną anonimowość człowieka w miejscach publicznych, w gwarnych przestrzeniach, na ulicach tętniących życiem czy plażach miejskich. Samo miasto jest coraz bardziej obce naturze człowieka i choć próbujemy to nadrobić udogodnieniami technologii, czujemy wyobcowanie. Nadmiar bodźców pobudza nas do przeróżnych ucieczek.

Wystarczy odpowiednio spojrzeć, by w samym środku dnia dostrzec oddzielonych od tego miejskiego gwaru bezimiennych bohaterów. Czasem przemieszczających się w pośpiechu, a innym razem zastygłych w zadumie.. Ale jakby trochę osamotnionych, choć nigdy nie zdobyłam się na rozmowę, z którymś z nich, by mieć szansę to sprawdzić. I mimo, że za każdym razem czułam wdzięczność, że pojawiali się dokładnie w tej chwili, w tym miejscu, to poprzez swoją cichą bezimienność, czasem stawali się jedynie sztafażem w moich kadrach.

12-elwirak-Anonimowi-bohaterowie-

Gdy postrzegam napotkanych ludzi jako anonimowe postacie, a nie wypełniam kadru ich uczuciami czy gestami, próbuję też odsunąć trochę naszą uwagę od bardzo emocjonujących ale przemijających spraw dotyczących konkretnego człowieka. Szczególnie w większych społecznościach miejskich, w codzienności, mijamy wokół siebie wielu, podobnie zamyślonych, pędzących czy zatrzymujących się w refleksji ludzi.. Jesteśmy do siebie podobni w swoich tęsknotach i marzeniach. Wybierając odpowiedni sposób patrzenia: z oddali, pod słońce, w odbiciu kałuży czy skupiając się na ludzkim cieniu, możemy to dostrzec wyraźniej.

Nie potrzeba też daleko jechać by fotografować, jak już odkryłam to jakiś czas temu. Zdjęcia powstały głównie w Trójmieście, a przede wszystkim w ulubionej przez mnie Gdyni. Mieście niezwykle różnorodnym i inspirującym. Działającym często jak balsam dla mojej duszy, gdy w bardzo nieśpiesznym rytmie fotografuję skrzącą się wodę, plaże, mewy a innym razem pobudzającym do szybkich poszukiwań miejskiego streetu.

I ta różnorodność jest dla mnie ważna w fotografii. Poddaję się różnym tematom i dostrajam do tego co się pojawia. Chętniej podpatruję świat niż go kreuję i jest mi bliska zarówno fotografia artystyczna jak i reportażowa. Więcej moich prac można znaleźć na mojej stronie www.elwirak.com